IndeksRejestracjaSzukajFAQZaloguj

Share | 
 

 [B&B][mM] Zawsze razem

Go down 
AutorWiadomość
Wirka.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 27
Liczba postów : 876
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: [B&B][mM] Zawsze razem   Wto Lis 01 2016, 20:33

Fandom Piękna i Bestia AU
Autor Wirka.
Beta/bety:
Pairing: brak
Gatunek: thriller psychologiczny
Ostrzeżenia: brak
N/A: Taka alternatywa... akcja o&o, prompt 18. Napisz tekst, gdzie głównym motywem będzie syndrom sztokholmski.



Zawsze razem



Nigdy mnie nie zapomnisz.


Jakżeby mogła? To on otworzył jej oczy. Pokazał, jacy naprawdę są ludzie, jak głęboko przeżarci złem i rozpustą.
Chwyta plastikowy widelec, łamie go w pół i dźga nadgarstek tak długo, aż z rozciętej skóry sączy się krew. Potrzebuje farb. Nie pozwalają jej się z nim zobaczyć, więc namaluje chociaż jego twarz na ścianie… nieudolnie, jak potrafi najwierniej, by NIE ZAPOMNIEĆ.


Jesteś moją jedyną pociechą.


Choć tyle mogła zrobić… koić jego ból. Tak bardzo go skrzywdzili… Potwory. Choć skóra na jego twarzy już dawno się zagoiła, nic nie było w stanie uleczyć jego serca i duszy, po tym, jak go dorwali. Nawet ona nie mogła powstrzymać powracających koszmarów. Opowiedział jej… Wszystko, najdrobniejsze detale.


Zwija się w kłębek w białej, wykrochmalonej pościeli i zastanawia się, czy teraz… Czy teraz wreszcie mógł od tego odpocząć? Czy tam, gdzie go zabrali, koszmary odeszły?


To dla twojego dobra. Tylko tu jesteś bezpieczna.


Ocalił ją przed Tamtymi. Dał jej książki, by mogła zrozumieć, jakie zło czai się tuż za murem. Okazywał wyrozumiałość, gdy zdarzyło jej się zbłądzić i zwątpić w jego intencje. Kiedyś była taką niewdzięcznicą… Próbowała uciec, myślała, że chce ją skrzywdzić. Nie potrafiłą jeszcze wtedy pojąć prawdy. Zmiany bolą. Odrzucenie kłamstw jest trudne, ale on jej pomógł. Przebaczył nawet wtedy, gdy zgubiła się w ogrodzie. Znalazł ją. Nie skazał na tułaczkę w mrokach, pomógł jej wrócić do nowego domu. Gdyby miał złe zamiary, zostawiłby ją na śniegu, na śmierć, prawda?


I jak mu się odwdzięczyła? Nie zdołała go ocalić… Nie miała dość siły, choć walczyła, szarpała i gryzła, rzucała się na potwory, które po niego przyszły. Miała krew pod paznokciami, w zębach i we włosach, na sukience… Ale zawiodła.
Patrzy na swoje ręce, umyte siłą przez jedną z Tamtych. Ma wrażenie, że wciąż są czerwone.


Wiesz, dlaczego musiałem to zrobić, prawda? Nie zmuszaj mnie więcej do tego! Czy nie rozumiesz, jakie to trudne? Nie chcę cię krzywdzić! Twoje cierpienie sprawia mi ból, ale to konieczne… nie ma innej drogi.


Tylko ona potrafiła go zrozumieć. Była jego uczennicą, powiernicą, a gdy wreszcie zasłużyła… kochanką.


Dotyka blizn ciągnących się przez plecy. Przypominają jej o tym, jak obmywał ją ciepłą wodą, jak tulił do siebie, wycieńczoną, gdy odbyła pokutę.


Kiedyś po nas przyjdą. Wiesz, że zrobię wszystko, by cię ochronić, ale jeśli nie zdołam ich powstrzymać…


I przyszli. Jak zawsze miał rację.


Przyszli nocą. Wyłamali drzwi, krzyczeli, tak głośno, że usłyszała ich z trzeciego piętra. Nigdy nie miewali gości. To musieli być Tamci. Nie wolno jej było opuszczać nocą pokoju, ale czuła, że to wyjątkowa sytuacja. Była gotowa przyjąć karę. Teraz liczyło się tylko to, by ich nie rozdzielili. Tak jej powtarzał, wciąż i wciąż. Nie pozwól by kiedykolwiek coś stanęło między nami.


Biegła po schodach, boso, wołając jego imię, ale nie odpowiadał. Jakieś męskie głosy przekrzykiwały się nawzajem, ale nie mogła wyłowić słów. Kto to był? Czego chcieli? Czy przyszli po nią? Potknęła się i otarła kolano, ale natychmiast podniosła się i zbiegła niżej, na parter.


Drzwi leżały na ziemi, wyłamane z zawiasów. Ubrane na czarno potwory ciągnęły Floriana po ziemi. Jego koszula była rozerwana, nie miał butów, a gołe pięty ocierały się o panele. Zamarła, nie wiedząc, co robić. Nie pozwalał jej zbliżać się do niego, kiedy o to nie prosił, ale teraz… Co oni chcieli mu zrobić? Czyż nie skrzywdzili go dostatecznie?


Mężczyzna szarpał się i próbował uwolnić. Jeden z potworów wyjął jakiś długi, czarny pręt i zaczął go bić po piersi. Wtedy Belle usłyszałą krzyk, głośny, pełen bólu wrzask, który zmroził jej żyły. Czuła, jak jej serce pęka i w tej samej chwili jej własny głos dołączył do tej kakofonii. Musiała coś zrobić, cokolwiek, byle tylko ich powstrzymać. Nie mogli skrzywdzić Floriana. Rzuciła się na najbliższego z potworów, okładając go rękoma. Odpychał ją od siebie, nazywał wariatką… Nie zważając na to dopadła do niego i zerwała maskę, pod którą się ukrywał. Jego twarz wykrzywiała nienawiść. Sięgnęła do jego ucha i zagryzła na nim zęby. Poczuła znajomy, metaliczny smak w ustach. Potwór rzucił nią o ziemię. Podniosła się, z trudem, widząc w oddali miotającego się na progu Floriana. Jego pierś znaczyły teraz długie, czerwone pręgi. Zabiorą go! Zawyła z rozpaczy i rzuciła się na kolejnego z potworów…


Wtedy sprawili, że zasnęła.


Trzęsie się pod cienką kołdrą. Jeśli nie zaśnie, znowu przyjdą, wbiją jej w ciało igłę i zmuszą ją do tego. Sprowadzą znowu ciemność, a wraz z nią to wspomnienie. Chwilę, gdy go zabrali. Skowyt bólu, który z siebie wydał, gdy go krzywdzili po raz kolejny. Oczy Floriana kiedy spojrzał na nią ostatni raz, zanim ich rozdzielili.


Nie możesz im nigdy zaufać, rozumiesz mnie? Będą kłamać. Będą nazywać mnie potworem. Będą próbowali nastawić cię przeciwko mnie.


Nigdy. Nigdy nie uwierzy w ich kłamstwa.


Mówili, że ją porwał, a to nieprawda! Ocalił ją, uwolnił… Pokazywali straszne zdjęcia. Zabijał inne - oskarżali, a ona kręciłą głową i rwała fotografie na strzępy. Wiedziała, że nigdy by tego nie zrobił! Przecież nie cierpiał przemocy. Płakał, gdy musiał ją ukarać za nieposłuszeństwo. Czy nie mogli tego zrozumieć? Zasłużyła na to. Była wdzięczna.  Mówili, że jest chora. Pomieszał jej w głowie, ale oni pomogą jej wrócić do zdrowia. Wpuszczali jej płyny pod skórę i mówili, ciągle mówili. Kłamstwa, kłamstwa, kłamstwa.


Nazywali ją Leną, a przecież miała na imię Bella
.
Zwija się w kłębek i buja lekko, a jej oczy znów wypełniają łzy.


Pamiętaj, że jeśli nas rozdzielą, jest tylko jeden sposób, byśmy znowu byli razem.


Jest gotowa. Wyczekuje na odpowiedni moment, bo Oni nie są już tak uważni, nie pilnują jej tak dokładnie. Musi być posłuszna.


Zawsze będziesz moja.


Patrzy, jak czerwień plami białą pościel i wreszcie się uspokaja. Strach powoli opuszcza jej ciało.


Znowu będą razem.




-.-


___________________________________

Powrót do góry Go down
Olgie.
Moderator
Moderator
avatar

Female Wiek : 21
Skąd : Warszawa - czasem Poznań
Liczba postów : 388
Rejestracja : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: [B&B][mM] Zawsze razem   Wto Lis 01 2016, 21:01

Nie nazwę się wielbicielką tej bajki, dlatego nie skrzywdziłaś mnie tym tekstem. Czy słusznie go zinterpretuję, jeśli powiem, że widzę tam motyw BDSM?

Ogólnie bardzo mi się podoba, bo ma w sobie coś psychodelicznego. Świetnie przedstawiłaś stan Belli, to jak Florian namieszał jej w głowie, to kim ją stworzył. Swoją zabawką. Nie lubię takich ludzi.

I dlaczego Florian? On nie miał na imię Adam?

Pozdrawiam i życzę weny.

___________________________________

I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja z moją miłością niech sobi będę głupi - Edward Stachura

What we're doing here ain't just scary
It's about to be legendary

I can't adult today

Mój podpis zaczyna być dłuższy od moich komentarzy, niech ktoś mnie powstrzyma.
Powrót do góry Go down
Tony.
Laureat Roku
Laureat Roku
avatar

Female Wiek : 21
Skąd : Poznań
Liczba postów : 168
Rejestracja : 19/04/2016

PisanieTemat: Re: [B&B][mM] Zawsze razem   Pią Lis 04 2016, 18:52

Lubię tą bajkę, zawsze było w niej coś... odkrywczego? Że piękno człowieka nie musi znajdować się na zewnątrz, jak to zazwyczaj w bajkach bywa (nawet jeśli mówią inaczej to zazwyczaj tylko mówili). Ty zrobiłaś z bestii potwora. I, pomimo mojej sympatii dla oryginalnej historii... podoba mi się to. Bella jest żywą istotą, myślącą, która popełnia błędy i ufa człowiekowi, któremu nie powinna ufać.
Z tego, co zrozumiałam, Bestia tam ma więcej "Belli", tak? Zabierał dziewczyny do siebie, więził, robił z nich swoje Belle i mordował. To dość... Niepokojące, ale z drugiej strony pasuje mi to. Zrobił sobie z Belli zabawkę, jedną z wielu, a ona, głupia, zaufała mu. Pokochała go. I nie przyszło jej nawet do głowy, że nie była jedyna, że była jedną z wielu. Nie wiem nawet, czemu aż tak bardzo podoba mi się ten motyw... chyba nie powinien XD Powiedzmy więc inaczej - zrobił na mnie wrażenie ;D

Pozdrawiam i niech Wen zawsze Ci sprzyja!
Tony

___________________________________

Sometimes you gotta run before you can walk
Powrót do góry Go down
Disharmony
Jeździec Apokalipsy
Jeździec Apokalipsy
avatar

Female Wiek : 21
Liczba postów : 351
Rejestracja : 20/01/2015

PisanieTemat: Re: [B&B][mM] Zawsze razem   Sob Lis 05 2016, 19:35

Wir, jestem zachwycona. Czytałam ze wzrokiem wlepionym w ekran. Emocje, które przemyciłaś... Naprawdę, niesamowite. Podoba mi się kreacja Belli. Zastanawia mnie jedno. Lena. To prawdziwe imię? A Bella nada przez Bestię? Porywacza? Który napisał ją od nowa? Do tego stopnia, że wyparła swoje prawdziwe "ja"?

Swoją drogą, wpływ jednej osoby na drugą przeraża. Świadomość, że ja też mogłabym być na jej miejscu. Ale i to, że są tacy ludzie. Którzy wciągają w swój obraz rzeczywistości innych. I ich w nim więżą.

Naprawdę ciekawy pomysł. Sama uwielbiam tę opowieść. A Twoja wizja ma w sobie coś przerażająco pięknego.

Pozdrawiam,
Dis.

___________________________________

Zamierzam rozpalić ogień w twoich zimnych oczach ~






~ Wielbię cię ~

Powrót do góry Go down
http://devon-syberyjczyk.pl
M.
Moderator
Moderator
avatar

Female Wiek : 21
Skąd : Poznań/Zielona Góra
Liczba postów : 126
Rejestracja : 18/08/2015

PisanieTemat: Re: [B&B][mM] Zawsze razem   Sob Lis 05 2016, 20:32

Wirka napisał:
Wtedy Belle usłyszałą krzyk, głośny,
Albo literóweczka, albo najpierw użyłaś angielskiej formy, a potem przeszłaś na polską. I powinno byś usłyszała, wkradł ci się ogonek ą.

Ja też widzę tu motyw BDSM. No i oczywiście syndrom sztokholmski. Lenie zostało zrobione pranie mózgu. Jest przekonana, że to co robił jej bestia nie jest krzywdą.

Zastanawia mnie czy ten test odnieść do bajkowej Belli, czy może jest to już inna jego ofiara. Czy bajkowa Bella była jego pierwszą ukochaną i dlatego porywa kolejne dziewczyny, aby mogły mu zastąpić utraconą Piękną? Co w takim razie stało się z prawdziwą Bellą? Uciekła w końcu, a może nie wytrzymała którejś z kar, Besta był zbyt brutalny i ją zabił?
Olgie zauważyła, że bajkowy Bestia miał na imię Adam, a nie Florian, więc zastanawiam się też nad inną interpretacją. Florian jest jakimś psycholem, który swoje chore fantazje opiera na tej bajce. Bo to takie fajne... I każda dziewczyna jest tak naprawdę Bellą i odgrywa z nim tę historie. I z kilku zdań wnioskuję, że Florian jest człowiekiem, a nie bajkową bestią z futrem. Dlatego pasuje mi to rozumowanie.

Chaotyczne wyszły mi te interpretacje.
Znowu  zniszczyłaś bajkę, chociaż nie do końca.
M.

___________________________________

I'm P A N D A
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [B&B][mM] Zawsze razem   

Powrót do góry Go down
 
[B&B][mM] Zawsze razem
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sala Wejściowa
» Sonea Hastings
» Będziemy robić to, co zawsze. Próbować dostać władzę nad światem - Gra Ajera

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~.Imaginarium.~ :: FANFICTION :: Anime & Manga/Komiks & Serial/Film animowany :: Ogólne :: +12-
Skocz do: