IndeksRejestracjaSzukajFAQZaloguj

Share | 
 

 [CM][M] Burza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Wirka.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 27
Liczba postów : 864
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: [CM][M] Burza   Wto Lis 01 2016, 17:02

Fandom: Criminal Minds
Autor Wirka.
Beta/bety: brak
Pairing: brak
Gatunek: kryminał/akcja
Ostrzeżenia: spoiler do końca sezonu 11 - alternatywne zakończenie.
N/A:
Tekst powstał na akcję o&o pod prompt 24. Napisz tekst z motywem więzienia. Taka alternatywa... Inne rozwinięcie akcji z serialu. Dla tych, którzy nie oglądają - kliknijcie w spoiler:

spoiler:
 




Burza


Drzwi zamykają się za oddziałem Swatu. Rozgląda się po pomieszczeniu, w którym kazali poczekać jej na wsparcie. W jednej z cel widzi Enissa. Nie spodziewała się go tutaj. Kiedy dociera do niej, w jakim miejscu się znajduje, czuje strach powoli paraliżujący jej ciało. Szybko analizuje sytuacje. Jest sama, cele rozmieszczone po kole wokół niej otwierają się jedna po drugiej, ale drzwi oddzielające skrzydło od korytarzy pozostały zamknięte, odcinając jej drogę.


A więc tym była Burza. Nie tylko próbą ucieczki… Chcieli uwolnić tych najgorszych, wypuścić na żer seryjnych. Cegiełki nagle wskakują na swoje miejsca. Myśleli,  że wrobienie Aarona miało odwrócić ich uwagę, opóźnić reakcję. Ale teraz dostrzega, iż to też było częścią planu. Rozbici i pozbawieni dowódcy dali się wciągnąć w pułapkę. Byli dokładnie tam, gdzie ich chcieli...


Więźniowie wolno wychodzą z cel. Lewiss ściska kurczowo broń, świadoma, że może zabić dwóch… może trzech, zanim reszta rzuci się na nią i uniemożliwi dalszą obronę. Tylko dlatego zwlekali. Żaden z nich nie chciał być pierwszym, który zginie. A jednak krok po kroku zbliżali się do niej, szurając białymi, więziennymi butami, zacieśniając krąg wokół niej.


Próbuje zachować zimną twarz. Przemówić im do rozsądku, negocjować, jak ją nauczono. Ale podświadomie wie, że to nic nie zmieni. Podczas próby ucieczki, więźniowie, nawet ci inteligentni, kierowali się głównie instynktem. A ten kazał im teraz unieszkodliwić ją, wciągnąć do jednej z cel… ‘


Eniss uśmiecha się szeroko. Jako jedyny poznał ją osobiście. To on jest najsłabszym ogniwem w otaczającym kobietę łańcuchu, to on pierwszy wyciągnie ręce po zemstę. Jeszcze raz prosi, by tego nie robił, ale widząc w oczach mordercy ogień, podejmuje jedyną możliwą decyzję. Sekundę później jego czoło przeszywa kula, a agentka rzuca się do przodu. To jej jedyna szansa. Przeskakuje nad ciałem, strzela w lewo, prosto w ramię innego zabójcy, który już po nią sięgał. Dopada do drzwi izolatki, szarpie je i zatrzaskuje od środka, ale od tej strony nie mają one klamki. Próbuje przytrzymać je za krawędź, choć wie, że na nic to się nie zda. To daje jej kilka sekund na ocenę swoich szans.


Jest ich przynajmniej ośmiu, a ona jedna. Gdzie do cholery są chłopaki ze SWATU? Odskakuje od drzwi w sam róg celi, jedną ręką ściska komunikator i wywołuje przyjaciół, z drugiej mierzy do mężczyzn, którzy zatrzymali się w progu. Widzi szaleństwo w ich oczach, czystą dzicz. Tara na co dzień nie należała do zwierzyny łownej. Ale teraz otacza ją krąg drapieżców. Ostrzega ich, by nie podchodzili, lecz jej głos nie jest już tak mocny jak wcześniej.


Widzi, jak spoglądają ku sobie, próbując wyczuć hierarchię. Który z nich był najsłabszy i można go było wypchnąć przed szereg, zaryzykować kulką w bebechy? Który ostatecznie weźmie ją sobie? Czy podzieli się z resztą swoją zdobyczą?


Rozpoznaje jednego z nich, stojącego za szybą, nieco dalej niż ci stłoczeni przy wejściu. Wygląda dużo starzej, niż na zdjęciach, ale tyle razy analizowała jego profil, że nigdy nie zapomni tych tatuaży… Jefferson. Wysoko funkcjonujący psychopata, ale co istotne, nigdy nie skrzywdził kobiety. Wyraźnie dominuje nad resztą. Tara widzi w tym swoją ostatnią szansę. Odwzajemnia spojrzenie, dumnie patrzy w stare, brązowe oczy. Wie, co teraz dzieje się w jego głowie. Właśnie oceniał, czy miał szanse uciec na wolność. Czy warto było w ogóle tracić czas na zajmowanie się jakąś suką z BAU? Czy jeśli ją ochroni, może na tym cokolwiek zyskać?


To nie trwa dłużej niż kilka sekund. Mężczyzna uśmiecha się smutno i odwraca wzrok, a Tara w tej samej chwili naciska spust. Szybko zdejmuje dwóch stojących najbliżej. Jeden z nich, postawny, rudowłosy facet zwala się na resztę, przygniatając innego osadzonego.


- Stać! - Lewiss krzyczy jeszcze raz, ale teraz już nie ma żadnej kontroli. Ostatnie wątpliwości zniknęły, rzucają się na nią, a ona strzela, celując w pierś - raz, drugi, trzeci, czyjeś dłonie przypierają ją do ściany, więzień niemal miażdży jej dłonie, ale ona nie wypuszcza broni, strzela ostatni raz, nie wiedząc, w co trafi kula.


Głowa kobiety uderza o beton. Ogłuszona, osuwa się bezwiednie ku posadzce. Czuje na brzuchu coś ciepłego i nie wie, czy to jej krew, czy może któregoś z więźniów.


Wsparcie nie nadchodzi a ona zaczyna żałować, że ostatnią kulą nie skróciła własnej męki. Zabrakło jej odwagi. Ktoś łapie ją za kostki i ciągnie po ziemi. MYŚL! - krzyczy na siebie. Po omacku sięga w kierunku lewego biodra i wyciąga nóż. Tnie na oślep, nie widząc przez mgłę, kogo zraniła, ale słyszy krzyk i wie, że dorwała jeszcze jednego z nich. Ktoś wykręca jej nadgarstek i odbiera ostrze, czyjś but przyciska ją do podłogi, wgniatając kamizelkę taktyczną w piersi. Czuje jak szybko traci powietrze, a jej krzyk przeradza się w gwałtowny kaszel.


Nawet nie zauważyła, kiedy zaczęła krzyczeć.


Obraz wyostrza się na chwilę. Zostało ich trzech,w  tym jeden mocno krwawił, o ile czerwień na kombinezonie nie należała do innego więźnia. Nie zamierzała się poddawać. Nie miała szans z nimi trzema, ale to nie znaczyło, że po prostu pozwoli im rozszarpać się na strzępy. Udaje jej się wyszarpnąć nogę. Kopie mocno i celnie, dzięki czemu więzień puszcza ją na chwilę. Wciąż ma skrępowane ręce, ale to nie przeszkadza jej owinąć nóg wokół głowy osadzonego. Zakleszcza go udami, całą siłę jaka jej została wkładając w biodra. Czuje jak ten trzeci próbuje uwolnić współwięźnia z chwytu, ale bez skutku. Tara wygina się, niemal wisi w powietrzu i właśnie wtedy, gdy czuje już, jak podduszony mężczyzna wyraźnie słabnie, coś spada na nią z impetem i wciska w ziemię.


Pośród krzyków i przekleństw dociera do niej ten dźwięk… głośny i czysty, jakby inne dźwięki już nie miały znaczenia - trzask pękającego kręgosłupa. Opada z sił, panika paraliżuje ją i odbiera zdolność do dalszej obrony. Dopiero po chwili zdaje sobie sprawę, że to nie ona zdecydowała, by się poddać. To jej ciało przestało działać. Nie czuje niczego. Słyszy, jak odpinają jej kamizelkę, lecz to tylko dźwięk, nic więcej. Nie może poruszyć nogą, ani ręką. Nie może nawet zamknąć dłoni w pięść - prawdę mówiąc, w ogóle jej nie czuje.


Zupełnie jak na granicy snu, gdy ciało staje się zbyt ciężkie, ale umysł wciąż utrzymuje się na krawędzi świadomości. To koniec - myśli, świadoma, że nie zdoła się już uwolnić. Tara wie, że Reid i Jo już nie przyjdą. Może wpadli w pułapkę, tak jak ona? Może właśnie sami walczyli o życie. Może zdołają przyjść i dobić tych, których nie zdołała powalić… Ale dla niej było już za późno.


Nadeszła Burza i porwała ich wszystkich.

___________________________________

Powrót do góry Go down
Olgie.
Moderator
Moderator
avatar

Female Wiek : 21
Skąd : Warszawa - czasem Poznań
Liczba postów : 377
Rejestracja : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: [CM][M] Burza   Wto Lis 01 2016, 18:00

Wow, niesamowita scenka.
Lubię takie bohaterki, które nie poddają się do samego końca, dopóki mają jak walczyć.
Nie oglądałam wszystkich odcinków Zabójczych umysłów, ale to jeden z moich ulubionych seriali kryminalnych. Tej sytuacji nie pamiętam, więc możliwe, że ją pominęłam lub jeszcze do niej nie doszłam. Czuję się więc, jakbym komentowała zupełnie obcy fandom. Nawet nie mogę przypomnieć sobie tej całej Tary.

W każdym razie tekst jest fajny i taki realistyczny. Czuć w nim jednocześnie strach bohaterki ale też jej odwagę i zdecydowanie.

Pozdrawiam i życzę weny.

___________________________________

I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja z moją miłością niech sobi będę głupi - Edward Stachura

What we're doing here ain't just scary
It's about to be legendary


Powrót do góry Go down
Online
M.
Moderator
Moderator
avatar

Female Wiek : 21
Skąd : Poznań/Zielona Góra
Liczba postów : 126
Rejestracja : 18/08/2015

PisanieTemat: Re: [CM][M] Burza   Wto Lis 01 2016, 20:29

Fajny tekst, oczywiscie fandomu nie znam...
Zaczne od konca. Bardzo zaskoczylo zakonczenie. Jest mocne. Nawet jesli udaloby sie uratowac bohaterke, nie ma juz dla niej ratunku. Koniec pracy, mozliwosci, koniec życia. Bylaby warzywem i ciezko byloby jej sie pogodzic z takim stanem, bo miała jeszcze tak wiele przed soba.
Cytat :
… głośny i czysty, jakby inne dźwięki już nie miały znaczenia - trzask pękającego kręgosłupa

To napewno interesujacy dzwiek, strasznie podoba mi sie to zdanie. Moj umysl chyba zaczal byc medycznie skrzywiony...
Caly tekst jest spojny i bardzo realistyczny. Ma szybka akcje, a mimo to caly czas trzyma w napieciu.

Wenuj sie!
M.

___________________________________

I'm P A N D A
Powrót do góry Go down
Tony.
Laureat Roku
Laureat Roku
avatar

Female Wiek : 21
Skąd : Poznań
Liczba postów : 166
Rejestracja : 19/04/2016

PisanieTemat: Re: [CM][M] Burza   Sro Lis 02 2016, 10:00

Mam szczery zamiar to kiedyś obejrzeć i wtedy wrócić do tego tekstu. Zapewne zajmie mi to kilka lat, ale jednak - zamierzam. A to dlatego, że tekst wywarł na mnie ogromne wrażenie, a pewnie przy znajomości postaci i jakiejkolwiek więzi z nią, to wrażenie byłoby jeszcze większe (zanotowano: potwierdzić tezę w przyszłości).
Ogólnie to nie tego się spodziewałam. Przewidywałam, że ona "po prostu" umrze. Dopiero Twoje zakończenie pokazało mi, ile mocy kryje się w nie zabijaniu postaci. Leży tam, zdana na łaskę lub niełaskę ludzi wokół. Mogą z nią zrobić, co tylko chcą, choćby po prostu zostawić, żeby umierała jeszcze jakiś czas. To dość przerażająca perspektywa, ale może to tylko ja - bo zawsze bałam się stuprocentowo na kimś polegać, przez to przymusowe oddanie kontroli nad sobą innym ludziom też uważam za straszne.
Dodatkowy plus, pomijając zakończenie - niewiele Twoich tekstów czytałam, ale chyba to zmienię, bo piszesz bardzo obrazowo. Nie mam żadnego problemu z wyobrażeniem sobie tej sceny. Bardzo mi się to podoba Smile

Pozdrawiam i niech Wen zawsze Ci sprzyja!
Tony

___________________________________

Sometimes you gotta run before you can walk
Powrót do góry Go down
Disharmony
Jeździec Apokalipsy
Jeździec Apokalipsy
avatar

Female Wiek : 20
Liczba postów : 351
Rejestracja : 20/01/2015

PisanieTemat: Re: [CM][M] Burza   Nie Lis 06 2016, 14:18

Cytat :
Szybko analizuje sytuacje.

sytuacjĘ

Cytat :
ale drzwi oddzielające skrzydło od korytarzy pozostały zamknięte, odcinając jej drogę.

pozostają - bo w sumie cały czas jest teraźniejszy czas

Cytat :
Który z nich był najsłabszy i można go było wypchnąć przed szereg

Który z nich jest najsłabszy, i można go wypchnąć przed szereg (czas, no i powtórzenie, które jest zbędne)

Cytat :
Wygląda dużo starzej, niż na zdjęciach
bez przecinka przed "niż"

Cytat :
Właśnie oceniał, czy miał szanse uciec na wolność.
najlepiej by było 'ocenia, czy ma szansĘ'

Cytat :
Czy warto było w ogóle tracić czas
bez 'było'

Cytat :
Wsparcie nie nadchodzi a ona zaczyna żałować,
, a ona

Cytat :
Czuje jak szybko traci powietrze
,jak szybko

Cytat :
Zostało ich trzech,w tym jeden mocno krwawił

, w tym(brak spacji po przecinku) dwie spacje po 'w' i najlepiej 'krwawi' - bo to się łapie pod mieszanie czasów w sumie

Cytat :
Zostało ich trzech, (...)z nimi trzema,

powtórzenie dość bliskie

Cytat :
należała do innego więźnia. Nie zamierzała się poddawać. Nie miała szans z nimi trzema, ale to nie znaczyło, że po prostu pozwoli im rozszarpać się na strzępy.

Czas


Cytat :
, całą siłę jaka jej została wkładając w biodra.

, całą siłę, jaka jej została, wkładając w biodra.

Cytat :
Może właśnie sami walczyli o życie

walczĄ

Cytat :
Ale dla niej było już za późno.

dla niej jest

___________________________________

Zamierzam rozpalić ogień w twoich zimnych oczach ~






~ Wielbię cię ~

Powrót do góry Go down
http://devon-syberyjczyk.pl
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [CM][M] Burza   

Powrót do góry Go down
 
[CM][M] Burza
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Burza (MG: Austria)
» Warframe
» Franky aka burza uczuć!
» Burza mózgów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~.Imaginarium.~ :: FANFICTION :: Serial & Film & Adaptacje :: Ogólne :: +12-
Skocz do: