IndeksRejestracjaSzukajFAQZaloguj

Share | 
 

 [Pocahontas][mM] Co niesie wiatr [P/JS]

Go down 
AutorWiadomość
Wirka.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 27
Liczba postów : 876
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: [Pocahontas][mM] Co niesie wiatr [P/JS]   Wto Lis 01 2016, 00:19

Fandom Pocahontas
Autor Wirka.
Beta/bety: -
Pairing: Pocahontas/John Smith wspomniane
Gatunek: miał być horror. Wyszło?
Ostrzeżenia: Ja to pisałam. Możliwe, że zniszczę wam kolejną bajkę.
NA: pisane na akcję Oprawcy i Ofiary, prompt 21. Napisz tekst z motywem ocalałych





Co niesie wiatr




Biegnie, nie oglądając się za siebie. Wiatr ściga ją wytrwale, niosąc ze sobą chłód, opadłe z drzew liście i echo pieśni z dawnych dni. Tyle, że nie został już prawie nikt, kto mógłby je śpiewać. Rani stopę o wystający korzeń, ale nie zatrzymuje się, brnąć głębiej w gąszcz drzew. Musi ich znaleźć...


Zbyt późno zauważa porośnięty mchem głaz. Upada, wciągając przed siebie dłonie, jednak jest już zbyt słaba. Jej twarz zapada się w podmokłych trawach. Słyszy zimny śmiech mordercy… Radcliffa. Przykłada dłonie do uszu, ale to niczego nie zmienia. Szeroka, wykrzywiona w okrutnym uśmiechu twarz miga jej przed oczami.


Ostatkiem sił dźwiga się na kolana i brnie dalej. Nie może być daleko. Widzi już w oddali znajome drzewo. Kątem oka dostrzega jakąś postać, nie dość blisko, by jej dotknąć, ale dość, by rozpoznać twarz jej niedoszłego męża. Odwraca wzrok, udając, że go nie dostrzega. Rozgarnia gałęzie poranionymi dłońmi. Nie mogła się poddać.


- Pocahontas! - Słyszy ciepły głos Johna. Całą sobą pragnie zatrzymać się i odpowiedzieć, spojrzeć w niebieskie oczy, dotknąć jego twarzy.


- Zdradziłaś nas… - świszcze wiatr, brzmiąc zupełnie, jak jej ojciec. Biegnie dalej, przedzierając się przez krzewy w stronę strumienia.


- Dzikuska - szydzi Radcliff tuż za uchem dziewczyny. Czuje jego szorstkie palce na ramieniu i próbuje go odepchnąć, ale jej palce nie znajdują w powietrzu niczego. Czuje wodę pod stopami.


- Nie ma go tam - szepce do siebie, dopadając do Drzewa. Przytula się do twardej kory. Dysząc ciężko patrzy, jak widma ścigających ją mężczyzn rozwiewają się razem z liśćmi, przy kolejnym podmuchu wiatru.


Zsuwa z ramienia ciężki tobołek i rozwija go powoli. Czas go zmienił, ale nie dość, by nie była wstanie rozpoznać tych jasnych włosów i ostrych kości szczęki, pokrytej resztkami zgniłej skóry. Waha się przez chwilę. Jego duch był jedynym, którego chciałaby przy sobie zatrzymać… Ale nie mogła. Był martwy, martwy jak wszyscy inni.


Ciała jej sióstr i braci wciąż leżały tam, gdzie zostawili ich najeźdźcy. Mężczyźni związani i zagonieni w zagrody jak bydło, kobiety skrzywdzone tak, że nie nie miały sił utrzymać się na nogach, czy nawet czołgać się, gdy drewno, płótna i skóry zajęły się ogniem. Ale nie tylko oni nawiedzali ją, tak w snach jak i na jawie. Byli jeszcze ci dzicy… Biali. Potwory. Ci co wyrżnęli jej plemię i zrównali wioskę z ziemią, tylko po to, by odkryć, że nie znajdą tam skarbów, o jakich marzyli.


Widziała, jak odpływali na swoim statku, pozwalając jej żyć, zostawiając ją samą. Ale ich zbrodnia nie mogła pozostać bez odpowiedzi. Wiatr, deszcz i morska toń zebrały swe siły, by pociągnąć na dno okręt białych ludzi.


Nie przestaną do niej mówić, póki nie uwolni ich dusz.
Ci spaleni. Ci których usta wypełniła słona woda.


Pocahontas przekłada kilka kamieni ze stosu, który sama kiedyś ułożyła. Drżącą dłonią dotyka nadpalonych kości. Jej palce trącają kolejne oczodoły, gdy liczy czaszki swoich braci i sióstr, upewniając się, że wciąż tam są. Ostrożnie umieszcza głowę Johna wśród pozostałych po czym układa z powrotem kamienie w zgrabny stos.


Zsuwa się po trawie w stronę wody, nie mając już siły, by wstać. Myje dłonie w strumieniu. Gdy tafla wyrównuje się, dostrzega zmęczoną twarz, okoloną czarnymi, skołtunionymi włosami. Prawie siebie nie poznaje…


- Pocahontas - powtarza swoje imię. - Księżniczka martwej ziemi.


W cieniu drzew czają się duchy innych zmarłych. Tych, których ciała wciąż gniły w spalonej przez białych ludzi wiosce; tych, którzy unosili się na wodzie w płytkiej zatoce, tam gdzie przyniosły ich fale, z wraku wielkiego statku.


Wiatr niesie ich głosy.

Słyszysz?


___________________________________



Ostatnio zmieniony przez Wirka. dnia Pon Sty 09 2017, 11:54, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Emma.
Skryba
Skryba


Male Wiek : 26
Skąd : Poznań
Liczba postów : 41
Rejestracja : 03/07/2016

PisanieTemat: Re: [Pocahontas][mM] Co niesie wiatr [P/JS]   Wto Lis 01 2016, 11:31





Powrót do góry Go down
M.
Moderator
Moderator
avatar

Female Wiek : 21
Skąd : Poznań/Zielona Góra
Liczba postów : 126
Rejestracja : 18/08/2015

PisanieTemat: Re: [Pocahontas][mM] Co niesie wiatr [P/JS]   Sob Lis 05 2016, 14:00

Oczywiście, że zniszczyłaś mi bajkę. Chyba powiem kolejną herezję, że nie bardzo przepadam z Pocahontas, tak jak za Królem Lwem. Mimo to niszczenie bajek zawsze boli.

Trochę niepokojący tekst i rzeczywiście, gdybym czytała go w nocy, mogłabym zaliczyć go do horroru. Ale dla mnie wiele niestrasznych rzeczy bywa straszne. Mroczna jest ta twoja bohaterka. prześladowana przez duchy zmarłych bliskich i wrogów. Pozostawiona sama sobie z wiecznymi wyrzutami sumienia, że zdradziła swoje plemię i nie zdołała im pomóc. Pozostało jeszcze tyle dusz, które błąkają się po ziemi nie mogąc znaleźć spokoju w zaświatach.

Wenuj się i nie niszcz już więcej bajek
M.

___________________________________

I'm P A N D A
Powrót do góry Go down
Olgie.
Moderator
Moderator
avatar

Female Wiek : 21
Skąd : Warszawa - czasem Poznań
Liczba postów : 388
Rejestracja : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: [Pocahontas][mM] Co niesie wiatr [P/JS]   Sob Lis 05 2016, 14:46

Stoi na statku, o który uderzają dzikie fale. W tej krainie wszystko jest dzikie.

Dzika, zamierzchła cywilizacja, która nie chciała złożyć pokłonu. Musiała więc zginąć.

I nie czuł nic oprócz mieszaniny przyjemności i pogardy dla ofiar, gdy wydawał rozkazy. Gdy kazał palić wioski, gwałcić kobiety, zabijać starców i dzieci.

I nie czuł nic, gdy sam zabijał mężczyzn, próbujących rozpaczliwie bronić się za pomocą dzid i zatrutych strzał.

I tylko szkoda, że nie dorwał tej dzikuski. Bardzo chciał się przekonać, jak dzika mogłaby być pod nim. Jak jej krew wyglądałaby na tej szarej, spalonej ziemi.

___________________________________

I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja z moją miłością niech sobi będę głupi - Edward Stachura

What we're doing here ain't just scary
It's about to be legendary

I can't adult today

Mój podpis zaczyna być dłuższy od moich komentarzy, niech ktoś mnie powstrzyma.


Ostatnio zmieniony przez Olgie. dnia Nie Lis 06 2016, 15:28, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Disharmony
Jeździec Apokalipsy
Jeździec Apokalipsy
avatar

Female Wiek : 21
Liczba postów : 351
Rejestracja : 20/01/2015

PisanieTemat: Re: [Pocahontas][mM] Co niesie wiatr [P/JS]   Sob Lis 05 2016, 22:07

Strasznie podoba mi się ten moment "Księżniczka martwej ziemi" Nie wiem sama czemu, ale kurczę, jak pierwszy raz zajrzałam w ten tekst, rzucił mi się w oczy i tak już ze mną został. No i zakończenie, cudowne, pomijając ciężar tej historii, tej wizji zakończenia, które totalnie mi odpowiada, to jest ono zwyczajnie piękne. "Wiatr niesie ich głosy. Słyszysz?"
Normalnie gdzieś sobie to zapiszę w pokoju, bo chyba właśnie to wywarło na mnie największe wrażenie. Nie ta rozkładająca się głowa, nie te goniące ją głosy, nie ten bieg i upadki.
Niezmiennie jestem pod wrażeniem Twojej twórczości, Wir.
Pozdrawiam serdecznie,
Dis!

___________________________________

Zamierzam rozpalić ogień w twoich zimnych oczach ~






~ Wielbię cię ~

Powrót do góry Go down
http://devon-syberyjczyk.pl
Tony.
Laureat Roku
Laureat Roku
avatar

Female Wiek : 21
Skąd : Poznań
Liczba postów : 168
Rejestracja : 19/04/2016

PisanieTemat: Re: [Pocahontas][mM] Co niesie wiatr [P/JS]   Nie Lis 06 2016, 15:26

Moim zdaniem wyszło - w sensie horror Ci wyszedł. Całość jest taka... promieniująca żalem, smutkiem, strachem. A w tym wszystkim jest ona - Pocahontas, nie poznająca samej siebie, zagubiona. Nie dziwię jej się, że chciałaby zatrzymać ducha Johna... cokolwiek, co łączyłoby ją z przeszłością - dużo jaśniejszą i mniej przerażającą niż teraźniejszość.
I te goniące ją duchy, sam początek... Mistrzostwo. Niby wie, że nie ma realnego zagrożenia, ale jej strach jest wciąż silny i na tyle wiarygodny, że Ci uwierzyłam. I też się przestraszyłam. Dobra robota. Cieszę się, że Pocahontas nie należy  do moich ulubionych bajek, bo byłoby mi jeszcze smutniej, niż jest xD
Pozdrawiam i niech Wen zawsze Ci sprzyja!
Tony

___________________________________

Sometimes you gotta run before you can walk
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [Pocahontas][mM] Co niesie wiatr [P/JS]   

Powrót do góry Go down
 
[Pocahontas][mM] Co niesie wiatr [P/JS]
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Brzeg Tamizy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~.Imaginarium.~ :: FANFICTION :: Anime & Manga/Komiks & Serial/Film animowany :: Ogólne :: +12-
Skocz do: