IndeksRejestracjaSzukajFAQZaloguj

Share | 
 

 [SherlockBBC][mM] Bez zapowiedzi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Wirka.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 27
Liczba postów : 864
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: [SherlockBBC][mM] Bez zapowiedzi   Pon Paź 31 2016, 01:00

Fandom Sherlock BBC
Autor Wirka.
Beta/bety: brak
Pairing: brak
Gatunek: lekki kryminał
Ostrzeżenia: Wirka próbowała napisać to z humorem -.-
N/A: brak. być może prolog czegoś dłuższego, ale niezależny, nie obiecuję Smile
Tekst na akcję Oprawcy i Ofiary, prompt 26. Napisz tekst z kobietą w roli głównej [ofiary]



Bez zapowiedzi


W jej wieku nie istniało coś takiego, jak mocny sen. Nic więc dziwnego, że gdy drzwi do jej sypialni otworzyły się blisko czwartej w nocy, potrzebowała ledwie kilku sekund, by ocenić sytuację. Tylko kilkoro ludzi miałoby odwagę obudzić ją o tej porze. Jednymi z nielicznych był dowódca MI6 - tylko na wypadek wybuchu wojny, wszystko inne mogło poczekać, oraz jej wnuk - ale nawet jego nie zwolniono by wcześniej z misji. Swojego lokaja rozpoznałaby po charakterystycznym kroku, zresztą ten zgodnie z etykietą zatrzymałby się w progu.


W ciszy obserwowała, jak przez drzwi przechodzi troje ludzi odzianych w czerń. Samo to, jak się poruszają, sugerowało ich zamiary. Uniosła się, opierając plecy o poduszki, gotowa odpowiednio przyjąć gości. Nie umrze, zanim nie spojrzy w oczy swojemu oprawcy.


- Proszę nie krzyczeć - oznajmił jeden z mężczyzn, przystawiając lufę karabinu dość blisko jej twarzy. - Proszę wykonywać polecenia, a nikomu nie stanie się krzywda.


Mówił cicho, ale stanowczo, tonem generała wydającego rozkazy.


Skoro nie zastrzelili jej, gdy weszli do środka, z pewnością nie był to zamach. Śmiali porywacze? Kompletnie szaleni złodzieje? Bo chyba nie znała wystarczająco ofiarnego polityka, by móc założyć, że to zamach stanu. Fakt, że zdołali ominąć zabezpieczenia, świadczyło, iż znają się na rzeczy, ale ona nie zamierzała im tego ułatwiać.


- Proszę powoli wstać - rozkazał głos.


Elżbieta przeciągnęła się powoli, po czym rzuciła mężczyźnie srogie spojrzenie.


- Podaj mi porannik, chłopcze - oświadczyła, wskazując mu odpowiedni kierunek.


Niemal widziała, jak jego mózg pracuje intensywnie, usiłując wyjść z sytuacji obronną ręką.


- Dziecko, straciłam figurę, zanim jeszcze pojawiłeś się na tym świecie - zauważyła głośno. - Nie chcesz oglądać moich kolan, doprawdy. Poza tym, wpuściliście przeciąg. Jeśli chcesz, żebym wstała, podasz mi okrycie.


Po chwili trzymała w dłoniach ciemnoniebieski porannik. Ostrożnie i przesadnie powoli uniosła pościel, usiadła na łóżku, po czym owinęła szlafrok ciasno wokół talii. Czuła na sobie ponaglające spojrzenie intruza. Pozostali dwaj najwyraźniej pilnowali okien i drzwi, rozglądając się czujnie, co do złudzenia przypominało jej surykatki. Wdziała bambosze i wyciągnęła drżącą dłoń.


- Pomóż mi wstać.


Tym razem nie musiała już tłumaczyć, że stare nogi nie działają zawsze tak, jakby chciała i jeśli nie chcą jej nieść, muszą zapewnić jej podporę. Widać mieli choć trochę rozumu. Mężczyzna przerzucił karabin przez ramię i podźwignął ją do góry. Chwilę później wcisnął jej w rękę małą laseczkę. Na to czekała. Oparła się ciężko, palcami gładząc metalową obręcz poniżej drewnianej gałki. Ścisnęła ją mocno, trzykrotnie.


Uniosła głową i uśmiechnęła się szeroko do coraz bardziej podenerwowanego porywacza. To nie był pierwszy raz, kiedy zaskoczono ją w sypialni. Wiedziała, ile znaczą słowa, w takiej sytuacji.


- Ciekawi mnie, jak był twój plan, kochaniutki - zagadnęła, powoli szurając nogami o posadzce.


- Jeśli sądzi Pani, że zdradzę teraz wszystkie punkty naszej akcji, to naoglądała się pani za dużo filmów - syknął dowódca.


- Och, zwyczajnie pragnę oszczędzić nam wszystkim fatygi - westchnęła. - Wiecie przecież, że nie zdołacie mnie wyprowadzić za bramę.


- Nie zamierz… - zaczął któryś z tych za jej plecami, ale urwał w pół słowa, uciszony pięścią swojego kolegi.


Wyprowadzili ją do kolejnego pokoju, w którym rozstawiono jakieś ekrany. Na podłodze dojrzała stertę kabli, której z pewnością tam wcześniej nie było. Przed największym ekranem ustawiono jej własny fotel, na którym teraz kazali jej usiąść. To było nawet ciekawe.


Opadła na siedzenie. Któryś z mężczyzn włączył ekrany. Śnieżył przez chwilę, a kiedy obraz się wyostrzył, ujrzała duże okno jakiegoś komunikatora. Wnuk nauczył ją obsługiwać kiedyś jeden z nich, by móc z nią rozmawiać na odległość.


W obiektywie kamery umieszczonej w nieznanym jej miejscu siedział jakiś mężczyzna. Cień osłaniał część jego twarzy, ale mimo wszystko wydawał się jakoś dziwnie znajomy. Śmiech dobiegający z głośników…


- Tęskniłaś?


Powiedzieli jej, że nie żyje. Ktoś poniesie srogie konsekwencje.


- Ach, Jim - westchnęła, szykując się do tej partii szachów. Mężczyzna zbliżył się do kamery, tak by mogła podziwiać jego uśmiechnięte oblicze i ogień szaleństwa w brązowych oczach. - Zdrowo wyglądasz.


- Niebawem będziesz mogła się sama przekonać - obiecał Moriarty swoim śpiewnym głosem.


Coś trzasnęło po jej prawej. Kątem oka dojrzała, jak szyba jednego z okien sypie się na ziemię. Mężczyźni odziani w czerń zostali zdjęci przez snajpera. Obawiała się, że będzie musiała dłużej grać na zwłokę, ale Mycroft, jak zawsze, stanął na wysokości zadania. Elżbieta spojrzała wprost w ekran, mierząc Moriarty’ego spojrzeniem, tak by odczuł, mimo dzielącej ich odległości, jej pogardę i pewność racji.


- Och nie sądzę, synku - zaśmiała się, z troską gładząc laseczkę, skrywającą najnowszą technologię od MI6. - Ale chętnie zobaczę, jak będziesz wyglądał, gdy moi Holmesowie z tobą skończą.




-.-

___________________________________



Ostatnio zmieniony przez Wirka. dnia Pon Paź 31 2016, 02:12, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Olgie.
Moderator
Moderator
avatar

Female Wiek : 21
Skąd : Warszawa - czasem Poznań
Liczba postów : 377
Rejestracja : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: [SherlockBBC][mM] Bez zapowiedzi   Pon Paź 31 2016, 01:37

Wow, rewelacja. Ten tekst jest niesamowity i Twoja Elżunia is soł madżesti Very Happy

Cytat :
porywacza. to nie był
- Tu powinno być z wielkiej.
Cytat :
jej pogardę i pewność racji
- A tu nie ma kropki.

Naprawdę niesamowite, jak szlachecko wygląda ten tekst. Oczywiście JKM Elżbieta II jest tajemnicą dla świata, ale to co napisałaś wygląda bardzo wiarygodnie.

Pozdrawiam i życzę weny.

___________________________________

I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja z moją miłością niech sobi będę głupi - Edward Stachura

What we're doing here ain't just scary
It's about to be legendary


Powrót do góry Go down
Online
M.
Moderator
Moderator
avatar

Female Wiek : 21
Skąd : Poznań/Zielona Góra
Liczba postów : 126
Rejestracja : 18/08/2015

PisanieTemat: Re: [SherlockBBC][mM] Bez zapowiedzi   Pon Paź 31 2016, 20:14

Ten tekst jest taki majestatyczny. Idealnie opisalaś Królową. Jest humor, jest akcja, jest pomysl - wyśmienite Smile

M.

___________________________________

I'm P A N D A
Powrót do góry Go down
Disharmony
Jeździec Apokalipsy
Jeździec Apokalipsy
avatar

Female Wiek : 20
Liczba postów : 351
Rejestracja : 20/01/2015

PisanieTemat: Re: [SherlockBBC][mM] Bez zapowiedzi   Nie Lis 06 2016, 18:10

O jeny, miałam tak dużego mindfucka przez większość czasu tego tekstu, po prostu nie masz pojęcia! Zaczęłamm od tego, że klimat jakiś taki dziwny, no ale wiedziałam, że ma być to lekki kryminał, niemniej jakoś tak lekko, śmiesznie właściwie nieco. Potem zaczęło się z Elżbietą, a ja zachodziłam w głowę, jaka Elżbiata, jakie MI6, kto to, matka Mycrofta? Wpierw myślałam jeszcze o Mary, że to może starsza wersja jej czy coś, ale kolejne elementy mi się nie zgadzały. No i dobra, czytam dalej, czytam, czytam, nagle pojawia się Moriarty, ona do niego 'synku' a ja momentalnie takie ' o matko, mama Moriarty?' I już taka, łołołoł, ale akcja dzieje się dalej, mindfuck się zwiększa, znowu myślę, nie no, może mama Holmesów, a Jim naprawdę jest tym trzecim i takie cuda się tu podziały! Ale znowu, jaka matka mówi o swoich dzieciach 'moi Holmesowie' - wydało mi się to na tyle dziwne, żeby nagle, w niezwykle spektakularny sposób mnie olśniło - o matko, toż to królowa! No i wówczas kilka rzeczy wskoczyło na swoje miejsce, pośmiałam sobie, podziwiłam się, że taki lekki klimat stworzyłaś i gdyby ktoś mi ten tekst podesłał, nie pokazując czyj jest, to w życiu bym nie pomyślała, że Ty możesz za nim stać.
Swoją drogą, porannik? Pierwszy raz słyszę o takim słowie, szczerze mówiąc, wpierw myślałam o 'poradniku' i nie wiedziałam, po co by on jej był. Potem dotarło do mnie, że chodzi po prostu o podomkę no i wszystko już pasowało.
Generalnie sympatyczny tekst, ale nie zostanę jego fanką, zdecydowanie wolę tradycyjną, pięknie angstową Wirkę, wtedy nawet składnia jest inna, przez ten tekst szłam nieco toporoniej, niż przeze Twoje inne zazwyczaj.
Pozdrawiam i życzę weny!
Dis.

___________________________________

Zamierzam rozpalić ogień w twoich zimnych oczach ~






~ Wielbię cię ~

Powrót do góry Go down
http://devon-syberyjczyk.pl
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [SherlockBBC][mM] Bez zapowiedzi   

Powrót do góry Go down
 
[SherlockBBC][mM] Bez zapowiedzi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~.Imaginarium.~ :: FANFICTION :: Serial & Film & Adaptacje :: Ogólne :: +12-
Skocz do: