IndeksRejestracjaSzukajFAQZaloguj

Share | 
 

 [SPN][M] Różnice

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Wirka.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 27
Liczba postów : 851
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: [SPN][M] Różnice   Sro Lut 04 2015, 20:47

Fandom SUPERNATURAL
Autor Wirwanna
Beta brak
Pairing: brak
Gatunek: Lekko angst, no raczej.
Ostrzeżenia: Nie zawiera wincestu
N/A*: postacie są w jednym wieku [niezgodnie z kanonem] - Tu Sam i Dean są bliźniakami dwujajowymi (tj. nie są identyczni Wink ).




RÓŻNICE




Choć dzieliły ich tylko minuty, nie byli identyczni. Dean nazywał Sama młodszym braciszkiem. Jesteś starszy o pięć minut - wypominał mu zawsze brat tonem pełnym pretensji. I tak nikt ci w to nie uwierzy - zwykł odpowiadać Dean. Miał rację. Kiedy mówili, że są bliźniakami - nikt im nie wierzył. Nie mógł ich za to winić. Różnice były przecież widoczne na pierwszy rzut oka. 

Zawsze przewyższał brata. Był większy i sprawniejszy niż inne dzieci w jego wieku. Miał jasne włosy, a na twarzy często pojawiały mu się piegi, zwłaszcza, gdy spędzał wiele czasu na słońcu. Jego brat był mniejszy i nieco pokraczny, z długimi rękoma i nogami, przypominający patyczaka. Choć jadł więcej niż Dean, wciąż wydawał się wychudzony. Miał też ciemniejsze, prawie brązowe włosy, które podkreślały bladość jego skóry. 

Ich wygląd był tylko jedną z różnic - tą najbardziej zauważalną. Zachowywali się też zupełnie inaczej. Dean uwielbiał wychodzić z domu i spędzać całe dnie na zapleczach sklepów, gdzie stały automaty z grami, lub biegając po okolicy. Gdziekolwiek się przeprowadzili - a często zmieniali miejsce zamieszkania - zaraz znajdował lokalną grupę dzieciaków i detronizował jej lidera. Lubił wodzić prym, imponował innym chłopcom i podobał się dziewczynom. 

Sam miał innych przyjaciół - swoje książki. Nauczył się czytać dużo szybciej niż Dean i odkąd odkrył, że rozumie całe zdania bez niczyjej pomocy, wsiąkł w świat pełen wytartych stron i kurzu. Rzadko można go było zobaczyć bez książki w rękach. W szkołach zawsze siadał na końcu klasy, stronił od innych dzieciaków. Nazywali go chudzielcem, czasem dziwakiem, kiedy Deana nie było w pobliżu. 

To, co różniło ich najbardziej, to podział obowiązków. Ojciec zawsze traktował ich inaczej. Obaj bracia byli tego świadomi. Dean nie wiedział, co Sam o tym myśli, bo praktycznie nigdy o tym nie rozmawiali. Długo nie mógł też zrozumieć, dlaczego to on musi nosić ciężary, przygotowywać śniadania, czy czyścić broń, podczas gdy Sam nie mógł się przeciążać, nigdy nie dotykał kuchenki gazowej i zwykle siedział po prostu cały dzień z nosem w książkach. 

Ojciec zachowywał się tak, jakby to było najnormalniejsze na świecie. Dean musiał trenować i utrzymywać formę; Sam był zwolniony z wychowania fizycznego i miał zakaz biegania; Dean uczył się strzelać do butelek; Samowi nie wolno było dotykać broni. 

Czy uważał, że to niesprawiedliwe? Jasne! Często kłócił się o to z ojcem, a właściwie próbował. Ten szybko ucinał jakąkolwiek dyskusję, nigdy nie podając racjonalnego powodu, dlaczego jego synowie nie mogli tego wszystkiego robić na zmianę. Dean przez lata tłumił zazdrość. Też chciałby czasem zostać na kilka dni w domu i po prostu oglądać seriale. Ale nie mógł. Musiał trenować. 

Kiedy ojciec zaczął zabierać Deana na polowania - a miał wtedy blisko czternaście lat - jego spojrzenie na różnice znacznie się zmieniło. Zaczął nawet współczuć bratu. On pomagał ojcu w polowaniach na potwory, miał ważną i trudną pracę. Sam w tym czasie pilnował Impali lub zostawał sam w motelu, szperając w książkach. Nawet nie przyszło mu do głowy, że brat może chcieć takiego życia. Nigdy jednak nie dostrzegł żadnych znaków buntu u brata. Sam nie sprzeciwiał się ani nie zadawał pytań. 

Więc Dean też tego nie robił. 

Polowania stawały się coraz dłuższa, czasem zostawiali Sama na cale tygodnie. Dean nigdy nie zauważył, by brat w tym czasie wychodził z motelu dalej niż do najbliższego sklepu. Nie próbował zrobić którejś z tych wszystkich rzeczy, na które ojciec mu nie pozwalał. Dean nie mógł tego pojąć. Jeśli ojciec mówił mu, że czegoś nie wolno, on natychmiast pragnął to zrobić, najbardziej na świecie. Dlaczego Sam nie czuł się podobnie? 

Dean nie wiedział też, dlaczego ojciec potrafił przerwać polowanie, gdy jego brat lekko zachorował. On z powodu gorączki i kaszlu nie dostałby nawet zwolnienia ze szkoły. Z czasem zaczął podejrzewać, że z Samem jest coś nie tak. Jakby był słabszy i bardziej chorowity. Zastanawiał się, czy to przypadek, czy może coś wpływało na jego stan zdrowia. Ojciec milczał jednak i nie odpowiadał na jego pytania. Więc przestał w końcu o to pytać. 

Zaakceptował taki stan rzeczy. On polował z ojcem, Sam siedział w sieci lub wisiał na telefonie z innymi łowcami, często z Bobbym, zbierając informacje. 

Mimo ciągłych przeprowadzek obaj skończyli liceum. Sam - z najlepszymi stopniami, Dean - jakimś cudem. Skupili się na polowaniach, nie udając już zwykłej rodziny, którą nigdy nie byli. Ruszyli w trasę, z jednego końca stanów na drugi, ścigając potwory. Gdyby decyzja należała do Deana, nic nigdy by się nie zmieniło. Przyzwyczaił się do takiego życia i odpowiadało mu ono. Uwielbiał podróże Impalą. Puszczał starego rocka, zajadał się ciastem i kpił z Sama usiłującego czytać na tylnej kanapie auta. Dean nie potrzebował nic więcej. 

Ale nagle wszystko się zmieniło. Za którymś razem wrócili po udanym polowaniu na wampiry i znaleźli Sama na podłodze, nieprzytomnego. Od tamtej pory nie polowali na potwory, ojciec nie udawał już agenta, ani policjanta. Szukali lekarzy, znachorów, uzdrowicieli. Sprawdzali każdego szamana i magiczne wody. A Sam słabł z dnia na dzień. Z każdą wizytą w szpitalu było go coraz mniej, jakby zapadał się w sobie, a przecież Dean wiedział, że już wcześniej brat był zbyt chudy. Podłączony pod aparatury wyglądał jak ktoś zupełnie inny, jakaś postać z jednego z tych seriali o lekarzach, które czasem oglądali. 

Dean nie mógł zrozumieć, jak to możliwie, że czas tak pędził. W jednej chwili byli na polowaniu, a Sam, jak zwykle przy książkach, na gorącej linii z Bobbym szukał sposobu na zabicie smoka. Późniejsze wydarzenia Dean pamiętał jak przez mgłę. Pierwsze migreny i krwawienia z nosa, które Sam próbował przed nimi ukryć. To cholerne omdlenie. Strach w oczach ojca. Lekarze z ponurymi minami, tłumaczący im wyniki prześwietleń. Potok medycznych terminów, które tylko Sam mógł zrozumieć. Słabszy bliźniak, chyba takiego zwrotu używali. Cud, że się w ogóle urodził, że nie został wchłonięty - cokolwiek to miało do cholery znaczyć. 

To lekarze odkryli, co tak naprawdę ich różniło. Dean rozumiał tylko to, co brat sam przetłumaczył mu na ludzki język. Sam miał jedno mniejsze płuco i wrodzoną wadę serca - dlatego zawsze szybciej się męczył i źle znosił upały. Jego blada cera była efektem anemii. Od lat cierpiał z powodu migren, do których nigdy im się nie przyznał. To one powodowały światłowstręt, to przez nie zawsze wolał zostawać w motelu. Jego system odpornościowy nie działał prawidłowo. Dlatego ojciec panikował z powodu przeziębienia. 

Dean nie chciał więcej słuchać. Nie był zupełnym idiotą. Wiedział, że to on był winien wszystkich różnic między nimi. Skoro Sama nazywali słabszym bliźniakiem... Dean musiał być tym silniejszym. Dlatego z ciężkim sercem zostawił brata w szpitalu. Pozwolił ojcu wyruszyć na kolejną szaleńczą wyprawę na drugi koniec kontynentu, w poszukiwaniu jakichś czarów, które mogłyby wzmocnić organizm młodszego z bliźniaków. 

On natomiast zebrał potrzebne przedmioty i ingrediencje, po czym stanął na rozstaju dróg, na jakimś odludziu. Ojciec nigdy by mu na to nie pozwolił. Ale ten jeden raz Dean wiedział, że musi się mu sprzeciwić. Prawda była taka, że ukradł kilkanaście lat życia swojemu bratu. Tyle zrozumiał z medycznej paplaniny. Jeszcze zanim się urodził, zabrał Samowi zbyt wiele. I teraz był gotów to oddać, za cenę własnej duszy. 

Demon w ciele kobiety wyglądał na uradowanego jego widokiem. Dean nie mógłby powiedzieć tego samego o sobie. Jej czerwone oczy stanowiły kwintesencje tego, czego ojciec nauczył go nienawidzić. A teraz prosił to coś o pomoc. Wiedział, że demon nie odmówi. W końcu nie codziennie miał okazję dobić interesu z łowcą. A już na pewno nie z Winchesterem. Pocałował ją, dopełniając umowę. 

Nigdy się do tego nie przyzna. Ostatecznie to zupełnie normalna rzecz, oddać duszę za życie swojego brata. 

Zresztą, pod tym jednym względem, nie różnili się wcale. 
-.-

___________________________________

Powrót do góry Go down
Kypnotic
Skryba
Skryba
avatar

Male Wiek : 33
Skąd : Poznań
Liczba postów : 15
Rejestracja : 01/04/2016

PisanieTemat: Re: [SPN][M] Różnice   Nie Maj 01 2016, 00:02

Słowem wstępu, krótko i na temat: Zakochałem się w wizji Wirki.

Bracia Winchester... bliźniacy. To czyta się niesamowicie. W pigułce przedstawiono nam nowy początek przygód Braci. Ich dzieciństwo i etap dojrzewania. Pomimo różnić Dean i Sam pozostają Samem i Deanem. W momencie, gdy dociera się do końca tekstu w głowie zaczyna się rodzić miliony pytań. Jak wyglądałby cała historia Supernatural, gdyby była nakreślona w ten sposób od samego początku.

Gdybym miał wybrać jakąkolwiek inną alternatywną wizję Supernatural to była by właśnie to ta wizja Wirka. Gratuluję i to baaaaaaardzo, ponieważ mnie trudno przekonać do pewnych rzeczy.

___________________________________

"Nie ma nic złego w tym, by oczekiwać najlepszego, o ile jesteś przygotowany na najgorsze."
Stephen King
Powrót do góry Go down
Gorgie
Skryba
Skryba
avatar

Female Wiek : 23
Skąd : Poznań
Liczba postów : 5
Rejestracja : 15/01/2015

PisanieTemat: Re: [SPN][M] Różnice   Nie Wrz 11 2016, 22:02

Mi również podoba się wizja Wirki, jako bliźniaków Winchesterów, ale kompletnie nie widzę Deana jako idioty. Jest mniej inteligenty niż Sam, ale nadal spostrzegawczy. I z pewnością wcześniej zauważyłby takie rzeczy. Szczególnie, że to nie była jedna cecha, ale cały ich zespół.

Oczywiście, że Dean oddał duszę za zdrowie Sama. Ciekawe za ile lat i na jakich warunkach. Rok za to, że Sam będzie żył jak zdrowy człowiek, czy klasyczne 10 lat?

___________________________________

No one ever said we were gonna win, but it doesn't mean you stop fighting.
Powrót do góry Go down
http://gorgieworld.tumblr.com/
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [SPN][M] Różnice   

Powrót do góry Go down
 
[SPN][M] Różnice
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~.Imaginarium.~ :: FANFICTION :: Serial & Film & Adaptacje :: Supernatural :: Ogólne :: +12-
Skocz do: