IndeksRejestracjaSzukajFAQZaloguj

Share | 
 

 [TW][M] Krzyk

Go down 
AutorWiadomość
Disharmony
Jeździec Apokalipsy
Jeździec Apokalipsy
avatar

Female Wiek : 21
Liczba postów : 351
Rejestracja : 20/01/2015

PisanieTemat: [TW][M] Krzyk    Sob Sty 24 2015, 12:08

autor: anga971
beta: brak
fandom: Teen Wolf
pairing: brak
ostrzeżenia: brak
gatunek: hurt/comfort, angst?


Krzyk


Lydia patrzy, ale nie widzi, wsłuchując się w narastający krzyk. Powoli unosi dłonie i zakrywa nimi oczy; ma wrażenie, że te nigdy nie piekły jej tak bardzo, jak teraz. Jej palce jakby samoistnie zginają się, a paznokcie naciskają na delikatną skórę powieki. Otwiera oczy i jak przez mgłę widzi uśmiechającego się do niej chłopaka, który lekko naciska na jej ręce.

Krzyczy.

*

Kiedy się budzi, całe jej ciało jest obolałe. Otwiera oczy, jednak widzi czerwień i nic więcej. Mruga.

- Dzień dobry, Lydio.

Wzdryga się, rozpoznając głos i próbuje cofnąć się, jednak szybko dociera do niej, że leży głową na udach mężczyzny, który trzyma ją mocno, z ręką ułożoną na wysokości jej obojczyków.

- Nie, błagam - szepcze, kiedy sobie przypomina. Mężczyzna jednak nie odpowiada, zamiast tego jego chrapliwy śmiech sprawia, że Lydia szarpie się, chcąc osłonić uszy, odsunąć się jak najdalej od tego dźwięku, uciec.

- Spokojnie, ze mną nic ci nie grozi.

Dłoń leżąca dotychczas na jej dekolcie odrywa się od jej skóry, jednak po chwili czuje już ukłucie i domyśla się, że ta dłoń nie jest już ludzka, tylko wilkołacza. Pazury suną po jej wrażliwej skórze i nagle jej bluzka zostaje uniesiona i dłoń wsuwa się pod nią.

- Błagam - czuje pieczenie pod powiekami, mruga, ale wciąż widzi tylko czerwień i chce, by ten koszmar się skończył, a ona mogła wrócić do domu na kolację urodzinową.

- Och nie, moja mała. Będę z tobą do końca. Nie zapomnij o tym - mruczy Peter.

Jest jej niedobrze, ale stara się myśleć o Jacksonie.

Nic nie widzi. Krzyczy.

*

Przekręca się na drugi bok i przeciera oczy. Coś jest nie tak, coś jest inaczej. Unosi powieki, ale jej świat spływa czernią. Nie potrafi nazwać tego uczucia, ale po prostu wie i te wszystkie głosy śpiewając o jednym.

Powoli zbliża palce do oczu, coraz bliżej i bliżej, ale nie czuje śliskiej powierzchni tylko szorstką teksturę okładów.

Zaczyna szybciej oddychać, a wspomnienia zalewają jej umysł i teraz, kiedy najwyraźniej jest bezpieczna, w szpitalu, próbuje ogarnąć całą tę sytuację, ale nie potrafi.

Nagle palce zaciskają się na jej nadgarstku, ale kiedy próbuje szarpnąć, głos, który rozlega się w pomieszczeniu, uspokaja ją:

- Już dobrze, Lyds.

- Stiles… - Jej głos drży, gdy niezdarnie próbuje przysunąć się bliżej źródła dźwięku. Stilinski najwyraźniej rozumie, bo materac obok niej ugina się, a jej ramiona zostają otoczone przez drugie, ciepłe ciało.

Pociąga nosem, starając się powstrzymać wzbierający w niej szloch.

- Gdzie ja jestem? - pyta cicho i chłopak zamiera.

Wie dlaczego, słyszy to, czuje.

Chce powiedzieć, że nie zasłużyła sobie na to, że z jej głową jest wszystko w porządku. Ale ich śpiew narasta i już wie, że to kara dla niej.

- Stiles, zostań ze mną - szepcze, czując obecność Meredith przy swoim boku.

- Pomogę - oferuje dziewczyna i Martin domyśla się, że ona też nie wybrała. I wie, że jej też nie pozwolą.

Mimo to, kiwa głową, bo chyba do tego to wszystko dążyło. Te wszystkie śmierci, które przeżyła, to one utrzymywały ją przy życiu. Banshee nie tylko ostrzega i wskazuje. Ono czerpie, czerpie z tych wszystkich śmierci. A odkąd jest ich coraz mniej, powoli traci zmysły i umiera.

*

Nie potrafi się powstrzymać i kiedy do pomieszczenia wchodzi ojciec Allison, wzdycha cicho. Stiles mocno ją do siebie tuli, a przed wyjściem jeszcze całuje w czoło i Lydia wie, że to jej koniec. W czoło całuje się martwych.

Chris początkowo się nie odzywa, ale Lydia czuje coś nowego w powietrzu. Muzyka staje się łagodniejsza, zupełnie jakby mężczyzna jakoś ją tłumił.

- Do widzenia, Stiles - mówi cicho i kładzie się.

- Tak będzie lepiej, Lydio. Nie skrzywdzisz się więcej - mówi pan Argent, po czym obaj wychodzą.

Nie znajduje się w szpitalu. Jest w Eichen House, w pierwszym pokoju po prawej. W pokoju Meredith.

I jest ktoś jeszcze.

Krzyczy.


Ostatnio zmieniony przez anga971 dnia Sro Lut 04 2015, 15:42, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://devon-syberyjczyk.pl
Jeanne.
Czarna lista
avatar

Female Skąd : Warszawa
Liczba postów : 100
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: Re: [TW][M] Krzyk    Wto Lut 03 2015, 21:30

Przyznaję się bez bicia, że totalnie nie znam fandomu (jeszcze, bo przez Coltona obejrzę trzy pierwsze sezony Very Happy), dlatego też potraktuję ten tekst, jako tekst własny o wilkołakach Smile

Podoba mi się zamysł i styl w jakim go napisałaś - przeważają krótkie zdania i dzięki czemu wprowadzasz już na samym wstępie ciężką atmosferę, dziwny nastrój. Czytając, czułam się jakbym musiała uważać na coś, czułam jej niepewność, jej ostrożność. Nie wiem czy właśnie to było Twoim celem, ale cieszę się, że zerknęłam do tego tekstu. Najmocniejszym fragmentem wydaje się ten ostatni - dziewczyna jest zamknięta, ponieważ stwarza niebezpieczeństwo. Ile wytrzyma, jak długo będzie cierpieć? Jest mi jej żal.

Dziękuję za to maleństwo, życzę weny i czasu!
Rzan.

Cytat :
-Pomogę
Zjadłaś spacje Smile

___________________________________

Wena artysty jest dziwką. Nie dość, że każe sobie płacić wysoką cenę, to jeszcze zdradza. - Cena - by a_wii
Powrót do góry Go down
bellatrix
Skryba
Skryba
avatar

Female Wiek : 23
Skąd : Bytom
Liczba postów : 12
Rejestracja : 02/02/2015

PisanieTemat: Re: [TW][M] Krzyk    Sob Cze 20 2015, 19:09

W sumie to jestem pod ogromnym wrażeniem tej miniaturki. Uwielbiam Teen Wolf, uwielbiam wszystkie postacie, jakie przewijały się przez serial. Twój tekst mocno kojarzy mi się z nowym sezonem, gdzie, na sneak peeku widać, że biedna Lydia znajduje się w psychiatryku. Trochę mnie to boli.

Czytając to, czułam jej bezsilność. Ładnie zmanipulowałaś uczuciami, bo jeszcze ze dwa zdania, a rozpłakałabym się jak dzieciak. Jest krótko, ale i dobrze. Nie wiem, czy chciałabym, żeby ta miniaturka stała się dłuższa, mimo wszystko, ponieważ w tej chwili jest bardzo dobrze (nawet jeśli chciałabym wspomniane wcześniej dwa zdania więcej, żeby się poryczeć). Wprowadzasz niepewność i niepokój, co również mi się podoba. No i gatunek - całkowicie trafiony w moje gusta. Lubuję się w dramatach, angstach, tragediach etc.

Dziękuję za mini o Lydii, postaci, która aż prosi się o jeszcze więcej uwagi.

Pozdrawiam ciepło,
Clementia.
Powrót do góry Go down
http://story-of-bellatrix.blogspot.com/
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [TW][M] Krzyk    

Powrót do góry Go down
 
[TW][M] Krzyk
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~.Imaginarium.~ :: FANFICTION :: Serial & Film & Adaptacje :: Ogólne :: +12-
Skocz do: