IndeksRejestracjaSzukajFAQZaloguj

Share | 
 

 [HP][mM] Gryfońska sprawiedliwość

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Fantasmagoria.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 22
Skąd : Poznań
Liczba postów : 506
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: [HP][mM] Gryfońska sprawiedliwość   Wto Sie 22 2017, 14:30

Fandom/Fandomy: Harry Potter
Autor/autorzy: Fantasmagoria.
Beta/bety: Olgie.
Pairing: Brak
Gatunek: Komedia obyczajowa
Ostrzeżenia: (Tekst) Nie dla Gryfonów Razz *mówi tonem na modłę reklamy Media Markt*
N/A*: Czasem głupoty przychodzą do głowy. I głębokie rozmyślania na temat kanonu. Wymieszanie tych dwóch spłodziło ten tekst, soł… BEWARE! Very Happy A tak serio, to ta sprawa już dawno powinna być wyśmiana w jakimkolwiek tekście, więc czemu nie w tym Very Happy


Gryfońska sprawiedliwość



A szczyt niesprawiedliwości to: uchodzić za sprawiedliwego nie będąc nim.

Platon


Atmosfera uczty pożegnalnej na piątym roku Harry’ego była nieco inna niż w poprzednich latach, nie licząc poprzedniego roku, kiedy uczta pożegnalna zamieniła się w stypę. Tym razem, z jednej strony dało się wyczuć radość spowodowaną pozbyciem się Umbridge, z drugiej strach i przygnębienie towarzyszące informacji o powrocie Czarnego Pana.

Harry smętnie dłubał w swoim talerzu i ze smutkiem spoglądał na klepsydrę swojego domu - przez starą ropuchę nie mieli w niej ani jednego punktu. Slytherin za to miał punktów chyba najwięcej w historii - w górnej klepsydrze zostało może z kilkadziesiąt klejnotów. Cóż, niby nie powinni się tym przejmować, taka punktacja spowodowana była nieuczciwością samozwańczej dyrektorki, niemniej jednak i tak bolało.

Albus Dumbledore, który już powrócił do piastowania swojej dawnej roli dyrektora Hogwartu, wstał z miejsca, żeby wygłosić coroczną mowę pożegnalną.

― Moi drodzy, za nami kolejny pełen wrażeń rok nauki w Hogwarcie ― zaczął. ― Niestety, nie wszystkie przygody, które mieli okazję przeżyć wasi koledzy, kończyły się pomyślnie. Niektórzy… ― Czarodziej spojrzał na młodego Pottera. ― Stracili więcej, niż kiedykolwiek powinni. Mając to na uwadze sądzę, że przed ostatecznym podsumowaniem punktacji domów, należałoby nagrodzić osoby, które swoim dzielnym zachowaniem sprawiły, że siły zła znów zostały powstrzymane na jakiś czas.

Na sali zawrzało, głównie przy stole Ślizgonów - zasłużyli sobie na Puchar, a ten stuknięty starzec znów próbuje im go odebrać! Hufflepuff towarzyszył im we wzburzeniu - rok temu stracili jednego z najcenniejszych przyjaciół i jakoś nikt nie kwapił się nawet, żeby dać im choć złamanego punkta. Niektórzy Krukoni pokręcili się niespokojnie na swoich siedzeniach, ostatecznie im za ich wrodzoną wielkość i zajebistość też nikt punktów nie dawał, musieli na swoje drugie miejsce ciężko pracować. Jedynie oczy uczniów Gryffindoru zalśniły się nadzieją i oczekiwaniem.

― Cisza! ― zarządził Albus podniesionym głosem. Wszyscy umilkli, ale gdyby choć część ze wzburzonych uczniów posiadała zdolności bazyliszka, dyrektor padłby martwy co najmniej trzydzieści razy. ― Dziękuję. A więc, wracając do meritum. Należy nagrodzić naszych dzielnych bohaterów. Przyznaję po pięćdziesiąt punktów dla Gryffindoru za każdego z uczniów, którzy brali udział podczas bitwy ze Śmierciożercami w Ministerstwie Magii - czyli panu Potterowi, pannie Granger, Ronaldowi i Ginewrze Weasleyom, panu Longbottomowi i naturalnie pannie Lovegood…

― Albusie ― syknął Flitwick siedzący po jego lewej stronie. ― Panna Lovegood jest Krukonką, nie możesz przyznać za nią punktów Gryffindorowi!

Dumbledore zmroził go spojrzeniem i podniósł brew, jak gdyby w prowokacyjnym zapytaniu: “doprawdy?”. Brakowało tylko, żeby zatkał uszy jak dziecko i powtarzał: “lalala, nie słucham cię”.

― … i naturalnie pannie Lovegood, a raczej naszym dzielnym Gryfonom raz jeszcze, za dobranie sobie dobrego przyjaciela, którym okazała się ta uczennica Ravenclawu. Co, dziękuję Filiusie, przypomina mi, że powinienem dodać jeszcze sto punktów za pokonanie naturalnych granic i przyjaźń bez względu na dom! To doprawdy szlachetna postawa - ponad podziałami, tak powinni działać dobrzy czarodzieje.

Albus z uwielbieniem wpatrywał się na zlatujące do dolnej części klepsydry rubiny. Przy stole Gryffindoru wybuchnęła radosna wrzawa, wszyscy poklepywali po plecach Harry’ego, Hermionę, Rona, Ginny i Neville’a. Kiedy już wszystkie przyznane punkty spadły, starzec zmarszczył czoło w zamyśleniu.

― Albusie… ― zaczęła ostrzegawczo Minerwa; cieszyła się, że jednak nie zostaną z zerem, ale mimo wszystko to było nie do końca sprawiedliwe względem pozostałych domów.

― Cicho, wiem, myślę ― odpowiedział Dumbledore, błędnie odczytując jej zwrócenie sobie uwagi. ― Mam! ― wykrzyknął triumfalnym tonem. ― Siedemdziesiąt punktów dla pana Pottera za stratę ojca chrzestnego w bitwie.

Na sali zapadła cisza jak makiem zasiał - nikt nie wierzył w to, co się właśnie działo. Gryffindor właśnie przeskoczył w punktacji domów Ravenclaw, a do Slytherinu brakowało im tylko nieco ponad sto punktów. Gryfoni zacisnęli kciuki w nadziei, iż ich kochany dyrektor coś jeszcze wymyśli; Ślizgoni zacisnęli pięści z myślą, że jeśli tak będzie to nie wyjdzie z tego żywy.

― Nie możemy zapominać także o udziale innych domów podczas tych trudnych czasów… ― kontynuował czarodziej. ― Minus pięćdziesiąt punktów dla pana Draco Malfoya za to, że jego ojciec okazał się aktywnym Śmierciożercą! I i i… i minus sto punktów dla Slytherinu za to, że Voldemort pochodzi z tego domu!

Wszyscy patrzyli z niedowierzaniem, jak punkty Slytherinu lecą do górnej klepsydry, powodując, że ponownie to Gryffindor zwyciężył w Pucharze Domów. Głuchą ciszę przerwał dźwięk upadającego kielicha, który dosłownie wypadł z ręki Severusowi Snape’owi, kiedy zorientował się w zaistniałej sytuacji. Brzęknięcie metalu uderzającego o kamień podziałało niczym zaklęcie otrzeźwiające i nagle słychać było ogłuszający ryk wściekłości wydobywający się z setek gardeł uczniów, którzy w tym samym momencie powyciągali różdżki i zaczęli ciskać w Dumbledore’a i Gryfonów wszystkie znane sobie zaklęcia.

Tego dnia zaczęła się bitwa o Hogwart. I to wcale nie tak, jak pierwotnie planowano.

_____________________________________________________________________________________

Wgl, znalazłam jeszcze jeden cytat, który jest idealnym podsumowaniem działań Dumbledore’a.

A przecież Sprawiedliwość wciąż umiera, każdego dnia. W tej chwili, gdy do was mówię, daleko i blisko, niemal na progach naszych domów, ktoś ją nieustannie zabija. Za każdym razem, gdy umiera, jest tak, jakby jej nigdy nie było dla tych, którzy w nią wierzyli. Dla tych, którzy oczekiwali tego, czego wszyscy mamy prawo oczekiwać – sprawiedliwości, po prostu sprawiedliwości. Nie tej, która przywdziewa teatralne togi i konfunduje nas kwiecistą, pustą, prawniczą retoryką. Nie tej, która przyzwala, by zawiązano jej oczy, by nie widzieć jak manipuluje się szalami jej wagi. I nie tej także, której miecz zawsze tnie bardziej w jedną stronę niż w drugą.
José Saramago

___________________________________

And if I only could,
Make a deal with God,
And get him to swap our places...



Our time is running out...
Powrót do góry Go down
http://imaginarium.forumyo.com
Wirka.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 27
Liczba postów : 862
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: Re: [HP][mM] Gryfońska sprawiedliwość   Sro Sie 23 2017, 20:14

Kupiłaś mnie już punktami za Lunę, ale punkty ujemne za Voldemorta to była wisienka na torcie Smile Stronniczość Dumbla to coś z czego śmiejemy się od lat, ale masz rację, dlaczegoby nie podkreślić tego w ten sposób xd Tak jak na pierwszym roku może można było mu to jeszcze wybaczyć - to pierwsza przygoda Harry'ego, faktycznie może zaslużyli na to by cała ich czwórkę docenić... tak w kolejnych już to kompletna abstrakcja. Dyrektor powinien uczyć, że okay bohaterstwo jest sopoko, ale nie może ono zmazać całego roku pracy innych uczniów. Bo czego to uczy WSZYSTKICH W HOGWARCIE? walić tam punkty po co się starać pod koniec roku Albus i tak wszystko zjebie na koniec i wywroci do góry nogami.
Zrobiłaś mi dzień tym tekstem Smile
W.

___________________________________

Powrót do góry Go down
Olgie.
Moderator
Moderator
avatar

Female Wiek : 21
Skąd : Warszawa - czasem Poznań
Liczba postów : 372
Rejestracja : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: [HP][mM] Gryfońska sprawiedliwość   Sro Sie 23 2017, 20:53

Całkowicie zgadzam się z Wirką..

Serio, to był skandal. Rozumiem jeszcze piątą część, bo tam Umbridge niesprawiedliwie rządziła tymi punktami, ale to w pierwszej części to była masakra.

I jak ci wszyscy Ślizgoni mieli pójść za Dumbledorem, a co za tym idzie za Harrym, skoro dyrektor postąpił wobec nich tak niesprawiedliwie?

Ile razy taka sytuacja miała miejsce poza książką?

Nic dziwnego, że Snape rywalizował swoich podopiecznych.

Zresztą, dwa pozostałe domy też musiały czuć się pokrzywdzone. Oni zdobywali te punkty ciężką pracą, zaangażowaniem w życie szkoły, koleżeństwem, doskonaleniem się w sporcie.

A tu przychodzi Harry Potter i dostaje punkty za bycie Harrym.

Ja nie wiem, czy JKR zdawała sobie z tego sprawę pisząc książkę. Pewnie nie, zakładała, że wszyscy czytelnicy będą chcieli być w Gryffindorze i takie cwaniackie wyróżnienie ich ucieszy.

Ach, czym starsza się robię, tym więcej podobnych błędów widzę. Z jednej strony jest to w pewien sposób urok tej książki, z drugiej...ech, szkoda.

A Twój tekst jest zabawny i uroczy i uśmiech nie schodził mi z twarzy przez cały czas czytania i dłuższą chwilę potem.

Pozdrawiam i życzę weny.

___________________________________

I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja z moją miłością niech sobi będę głupi - Edward Stachura

What we're doing here ain't just scary
It's about to be legendary


Powrót do góry Go down
Lilka
Skryba
Skryba
avatar

Female Wiek : 51
Skąd : 9 krąg piekielny
Liczba postów : 82
Rejestracja : 16/01/2015

PisanieTemat: Re: [HP][mM] Gryfońska sprawiedliwość   Pią Sie 25 2017, 23:29

Spójrzmy na to tak. Ślizgoni uczciwie wygrywali w Quidditcha, co pomagało zdobyć Puchar Domów. I co? myślimy, że gdyby Harry trafił do Slytherinu, to ich hegemonia by trwała? Nie sądzę. Nie dziwię się postępowaniu Snape'a, że próbował tym dzieciakom wynagrodzić zachowanie Dumbledore'a, który dzielił zamiast łączyć. A podobno miał więcej doświadczenia. I popełniał znów te same błędy, co z Gellertem. Znaczy skala głupoty jest podobna, choć rodzaj błędów inny.
Obejście z Luną, to parodia, prawda? Jest dyrektorem, ale ma swoje limity.

Życzę weny

___________________________________

Wracam po długiej przerwie od komciania
Proszę o wyrozumiałość!!!
Powrót do góry Go down
magdalena28w
Skryba
Skryba


Female Wiek : 27
Liczba postów : 6
Rejestracja : 13/11/2017

PisanieTemat: Re: [HP][mM] Gryfońska sprawiedliwość   Czw Lis 16 2017, 10:15

Uwielbiam teksty w przyjemny podkreślające książkowe absurdy. Po niewinnym początku (uczta pożegnalna po śmierci Syriusza, trochę inna niż zawsze) nie spodziewałam się takiej historii. Powody dodania punktów, jakie włożyłaś w usta Albusa to prawdziwe perełki. Już pomijając jakieś milion punktów za zaprzyjaźnienie się z Luną, to chyba będąc Harrym przy tekście "plus 50 pkt za stratę ojca chrzestnego" wyszłabym z Wielkiej Sali.
Szkoda że zarówno Albus, jak i wielu innych nauczycieli popełniało tyle błędów w stosunku do domu Slytherina, tworząc książkowe podziały. Dobrze ze mamy ff, a w nich inne oblicza ślizgonów Wink
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [HP][mM] Gryfońska sprawiedliwość   

Powrót do góry Go down
 
[HP][mM] Gryfońska sprawiedliwość
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~.Imaginarium.~ :: FANFICTION :: Literatura & Ekranizacja :: Harry Potter :: Ogólne :: +12-
Skocz do: