IndeksRejestracjaSzukajFAQZaloguj

Share | 
 

 [Sherlock BBC][mM] Koncert

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Tony.
Laureat Roku
Laureat Roku
avatar

Female Wiek : 21
Skąd : Poznań
Liczba postów : 166
Rejestracja : 19/04/2016

PisanieTemat: [Sherlock BBC][mM] Koncert   Czw Sty 19 2017, 00:35

Fandom: Sherlock BBC
Autor: Tony. aka DallasEve
Beta: Olgie. rzuciła okiem
Paring: Brak, Bohater: Eurus Holmes, Sherlock Holmes
Gatunek: ?
Ostrzeżenia: brak
NA: Smile


Koncert


Patrzyli sobie prosto w oczy.

Violet miała wrażenie, że Sherlock i Eurus w ogóle nie zdawali sobie sprawy z tego, co dzieje się wokół nich. Świat mógłby się walić, rządy upadać, a oni by tego nie zauważyli. Wpatrywali się w siebie, stojąc w identycznych pozycjach, z tym samym modelem skrzypiec w rękach i grali tak, jakby od tego zależało ich życie. Ich matka zawsze zdawała sobie sprawę z podobieństwa między nimi, jednak dopiero teraz uderzyła ją jego skala. Czy gdyby… czy gdyby Eurus nie została odesłana, odizolowana, gdyby też miała przyjaciela… czy mogłaby wyzdrowieć, być trochę normalniejsza? Violet wiedziała, że posiadanie zupełnie normalnych dzieci przy takiej puli genów to jedynie mrzonka, jednak Sherlock i Mycroft byli przynajmniej niezależni, potrafili - lepiej lub gorzej - obcować z ludźmi i żyć obok nich. Jej córka natomiast była jak dzikie zwierzę - niebezpieczna dla otoczenia i samej siebie, niezdolna do nawiązywania jakichkolwiek zdrowych kontaktów. Pani Holmes bardzo starała się nie winić Mycrofta. To w końcu tylko dziecko, w dodatku momentami nie potrafiące pojąć tego, jak działają ludzie. Poza tym, w całej tej sytuacji tylko Sherlock i Eurus byli bez winy. Oskarżanie kogokolwiek nie ma sensu. Violet zamknęła na moment oczy, chcąc uspokoić myśli, uciszyć je i wyrzucić z głowy. A kiedy jej się to udało, złapała za rękę najstarszego syna i posłała mu spojrzenie, które mówiło: “Wszystko się ułoży” i wróciła do podziwiania tego nadzwyczajnego koncertu.

Patrzyli sobie prosto w oczy z nieruchomymi twarzami.

Sieger obserwował swoje dzieci, szukając u nich jakichkolwiek śladów emocji, jednak cała trójka umiała doskonale je ukrywać. Eurus… nie sądził, że jeszcze kiedyś ją spotka. Rozpaczał po jej “śmierci” - on i Violet spędzili długie noce na płaczu i pocieszaniu się wzajemnie, bo choć w pewnym sensie rozwiązywało to problem niestabilności emocjonalnej ich córki, to żaden rodzic nie życzy swojemu dziecku śmierci. Sieger wciąż pamiętał ją jako małą dziewczynkę. Była przenikliwa i nadzwyczaj inteligentna, ale też antypatyczna. Według psychologów, w wyzwoleniu i zrozumieniu emocji mogła jej pomóc nauka gry na jakimś instrumencie, dlatego rodzice wykupili dla niej lekcje skrzypiec. Eurus okazała się być bardzo pojętną uczennicą, do tego stopnia, że po zaledwie dwóch tygodniach zaczęła uczyć Sherlocka. Grywali razem całe dnie, czasem wykonując utwory, które dziewczynka poznawała na swoich lekcjach, częściej jednak improwizując. Sieger wielokrotnie żałował, że po stracie córki zniszczył wszystkie nagrania, które wtedy po kryjomu robił. Były takie dni, że wiele by dał za choćby krótkie spojrzenie na te filmy, na powrót do czasów, kiedy wszystko było na swoim miejscu. Dźwięki skrzypiec ustawały tylko wtedy, kiedy w ich domu był Victor i bawił się z Sherlockiem… Z perspektywy czasu wiele rzeczy było oczywistych. Mężczyzna powstrzymał westchnienie, żeby nie wydać z siebie dźwięku, bojąc się, że to spłoszyłoby Eurus, a wtedy magia chwili by prysła.

Patrzyli sobie prosto w oczy z nieruchomymi twarzami i oboje płakali.

Mycroft zastanawiał się, dlaczego nie zauważył tego wcześniej. Tego… połączenia, harmonii, nici porozumienia, jakie łączyły Sherlocka i Eurus. Od zawsze mieli obsesję na swoim punkcie. Jego brat za wszelką cenę chciał dorównać siostrze we wszystkim - w grze na skrzypcach, w ocenach, we wspinaniu się na drzewa. Siostra z kolei była o Sherlocka chorobliwie zazdrosna, chciała, by cały wolny czas poświęcał jej. Najstarszy z rodzeństwa nigdy nie rozumiał tej wspólnoty dusz, tej zaborczości. Zawsze sam zajmował się sobą, wolał trzymać się z dala od dziecinnych spraw i zabaw, a jego siostra też nigdy nie próbowała zabiegać o jego uwagę. Teraz Mycroft dziękował za to wszystkim znanym bóstwom. W końcu to Eurus stworzyła Sherlocka takim, jakim był teraz. Dała mu pierwszą w życiu zagadkę, taką, jakiej nie mógł rozwiązać przez długie lata. Ukształtowało go to i zrobiło z niego detektywa, nadało jego życiu cel. To dziwne - jak bardzo przeszłość mogła zmienić człowieka. Czasem Mycroft miał wrażenie, że gdyby w dzieciństwie to jego siostra posiadała przyjaciela, a nie jego młodszy brat, to zmieniłaby się tylko strona szyby, po której teraz stali. Jedyną osobą zdolną zrozumieć Eurus, dotrzeć do niej, gdy zamknęła się w sobie, był Sherlock. To właśnie on dwa miesiące temu udał się do siostry ze skrzypcami, pomimo zapewnień Mycrofta i lekarzy, że to nie ma sensu. Jak zwykle udowodnił wszystkim, że się mylili, a potem postanowił po swojemu zająć się Eurus i jej terapią, nazywając psychologów niewykwalifikowanymi imbecylami i wysyłając ich do diabła. Młodsze rodzeństwo Mycrofta grało teraz na skrzypcach, wykonując w duecie jakąś nieznaną ich starszemu bratu melodię. Była pełna przejmującego smutku, samotności i niewypowiedzianego żalu, była muzyczną manifestacją zmarnowanej szansy. Nagły dreszcz przeszedł po plecach Mycrofta gdy ten uświadomił sobie, że Sherlock i Eurus najprawdopodobniej improwizują, wyrzucając z siebie to, co właśnie czują.

Patrzyli sobie prosto w oczy z nieruchomymi twarzami i oboje płakali, choć tylko przy pomocy skrzypiec.
Powrót do góry Go down
Wirka.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 27
Liczba postów : 864
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: Re: [Sherlock BBC][mM] Koncert   Nie Sty 29 2017, 03:56

Cytat :
Wpatrywali się w siebie, stojąc w identycznych pozycjach
- jakoś bardziej pasowałoby mi słowo “poza”.
Cytat :
jakby od tego zależało ich życie. Ich matka zawsze zdawała sobie
- powtórzenie “ich”

Cytat :
czy mogłaby wyzdrowieć, być trochę normalniejsza?
- wyzdrowienie sugeruje, że Eurus była chora. A to nie do końca choroba… Nie zmienisz tego, w jaki sposób funkcjonuje swój mózg, możesz jedynie narzucić mu jakieś ramy, zasady, trzymać go jak w klatce, w ryzach - tak jak moim zdaniem robi to Mycroft z Sherlockiem.

Cytat :
To w końcu tylko dziecko, w dodatku momentami nie potrafiące pojąć tego, jak działają ludzie.
- to sugeruje, że ona nadal jest dzieckiem. Czy chodzi o to, że matka go widzi dzieckiem, czy może, że to w końcu BYŁO tylko dziecko?

Cytat :
Poza tym, w całej tej sytuacji tylko Sherlock i Eurus byli bez winy.
- hm, to chyba nie do końca tak. Nie mogę się w pełni zgodzić. Eurus wiedziała, że robi coś “złego”, czy raczej postrzeganego jako zło. Zrobiła to celowo, chcąc osiągnąć jakiś efekt. I okay, może nie da się porównać jej do przeciętnego przestępcy mordującego kogoś z pełną świadomością istnienia moralności, która dla E. jest abstrakcyjna. Ale nie można też powiedzieć, że  w naszym rozumieniu tego słowa jest “bez winy”. Była winna swoich czynów, choć to na dorosłych wokół niej spoczywa większość odpowiedzialności, bo to ich zadanie by zauważyć i zapobiec, by tej moralności nauczyć.

Cytat :
Sieger wielokrotnie żałował, że po stracie córki zniszczył wszystkie nagrania, które wtedy po kryjomu robił.
zrozumiałe i ludzkie postępowanie. Ludzie to robią, niszczą pamiątki, wszystko co przypomina o stracie, ale większość wcześniej czy później żałuje. Od tego w sumie są przyjaciele, by pomóc osobie pogrążonej w żałobie, schować pewne rzeczy, zamknąć na jakiś czas.


Cytat :
Mycroft zastanawiał się, dlaczego nie zauważył tego wcześniej. Tego… połączenia, harmonii, nici porozumienia, jakie łączyły Sherlocka i Eurus.
- cóż, bo Mycroft bywa idiotą, jeśli w grę wchodzą emocje. On ich zwyczajnie nie rozumie.

Cytat :
Czasem Mycroft miał wrażenie, że gdyby w dzieciństwie to jego siostra posiadała przyjaciela, a nie jego młodszy brat, to zmieniłaby się tylko strona szyby, po której teraz stali.
- możliwe.

Cytat :
Patrzyli sobie prosto w oczy z nieruchomymi twarzami i oboje płakali, choć tylko przy pomocy skrzypiec.
- bardzo ładna klamra.

I podoba mi się pointa, która wyraźnie pokazuje to, o czym tez myślałam już oglądając odcinek. Jak mało brakowało, by to Sherlock stał za szybą... Jak niewiele ich różniło.
Wenuj się T.
W.

___________________________________

Powrót do góry Go down
 
[Sherlock BBC][mM] Koncert
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~.Imaginarium.~ :: FANFICTION :: Serial & Film & Adaptacje :: Ogólne :: +12-
Skocz do: