IndeksRejestracjaSzukajFAQZaloguj

Share | 
 

 [Sherlock BBC][M] Zajmę się Nim [MH/GL]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Olgie.
Moderator
Moderator
avatar

Female Wiek : 21
Skąd : Warszawa - czasem Poznań
Liczba postów : 372
Rejestracja : 03/01/2016

PisanieTemat: [Sherlock BBC][M] Zajmę się Nim [MH/GL]   Wto Sty 17 2017, 00:38

Fandom: Sherlock BBC
Autor: Olgie.
Beta: Tony. Ślicznie dziekuję.
Paring: Mycroft Holmes x Gregory Lestrade
Gatunek: Obyczajówka
Ostrzeżenia: SPOJLER DO TRZECIEGO ODCINKA CZWARTEGO SEZONU
N/A: Jeszcze tydzień temu byłam przerażona myślą, że dostaniemy Smallcroft. Dziś wiem, że mamy Mystrade. Mystrade is a canon. Dzięki Wam, Mofftiss.
Dedykacja dla wszystkich, którzy uważają, że ci dwaj zasługują na szczęście.

Zajmę się Nim

Huk helikoptera zagłuszał wszystko wokół, a wiatr, który wywoływały śmigła, szarpał jego płaszczem i targał siwe włosy. Maszyna powoli zniżała się, siadając zgrabnie na ziemi. Greg podszedł bliżej i otworzył ciężkie, przesuwane drzwi. Wyciągnął wolną rękę i pomógł zeskoczyć Mycroftowi Holmesowi na ląd.

— Witam z powrotem w Londynie, panie Holmes — powiedział, podając mu plastikowy kubek z kawą.

— Inspektorze — odpowiedział Mycroft, choć nie miał siły powiedzieć tego wystarczająco głośno, by przekrzyczeć hałas, Lestrade odczytał to z ruchu jego ust.

Ruszyli, oddalając się od helikoptera, zmierzając w kierunku samochodu. Inspektor otworzył mu tylne drzwi, Mycroft wsiadł, a Greg usiadł obok niego.

— Sherlock jest bezpieczny?

— Tak, widziałem się z nim. Wszystko w porządku, z Johnem też. Obaj cali i zdrowi, choć doktor przemoknięty. Powinni być już w domu.

— Eurus?

— Aresztowana. A jak ty się czujesz?

— Świetnie.

Ale Lestrade mógł się założyć, że to nieprawda. Mycroft siedział, cały spięty, z wywleczonym spod marynarki krawatem, potarganymi włosami i pomarańczowym kocem narzuconym na ramiona. Nie wypił ani łyka, tylko trzymał kubek oburącz.

— Sherlock prosił, bym się tobą zaopiekował.

Mycroft nie odpowiedział, tylko napił się kawy a potem zaczął wpatrywać się w szybę.

— Odwiozę cię do domu.

Sherlock dał mu adres, więc Greg nie przejął się brakiem odpowiedzi, tylko kazał policjantowi za kierownicą ruszać. Jechali w ciszy, aż nagle Mycroft odezwał się.

— Nie potrzebuję opieki, inspektorze.

— Obiecałem Sherlockowi.

— To miłe z twojej strony, ale dam sobie radę.

— Sherlock sugerował, że będziesz się tak zachowywać. Nie będziemy się o to spierać, po prostu odwiozę cię do domu i jeśli naprawdę uznasz, że dasz sobie radę, to zostawię cię. Pij kawę, bo ostygnie.

Jechali dalej w ciszy, a Mycroft pił kawę i wpatrywał się w widok za oknem.

Powoli zaczynało świtać, gdy starszy Holmes, za wszelką cenę próbując powstrzymać drżenie rąk, walczył z zamkiem do własnych drzwi. Inspektor wyjął mu klucze z dłoni i otworzył je.

— Dziękuję, Gregory.

— Powinieneś coś zjeść i położyć się spać. Na początek zrobię ci herbaty. Gdzie masz kuchnię?

— Na prawo.

Lestrade wszedł do kuchni i zatrzymał się wpół kroku, gdy zobaczył w jakim jest stanie. Pomieszczenie było nieduże, a ściany gołe, bez kafelków czy tapety, sam tynk. Naprzeciwko wejścia stała srebrna lodówka, a do jej drzwi przyczepione były za pomocą magnesów ulotki z różnych knajp. Po lewej była cała reszta kuchennego wyposażenia - białe szafki, kuchenka, która lśniła czystością, blat, na której stał ekspres do kawy. Greg nalał wody do elektrycznego czajnika i włączył go, otworzył pierwszą z brzegu szafkę i na szczęście trafił na tą, w której Mycroft trzymał kubki. Wyciągnął dwa i rozejrzał się wokół.

— Gdzie masz herbatę?!

Mycroft wszedł do kuchni, już bez koca i marynarki. Jego włosy były z powrotem nienagannie przyczesane, ale na twarzy wciąż widniało zmęczenie. Bez słowa otworzył dolną szafkę i wyjął z niej pudełko z drogą, czarną, sypaną herbatą.

— Tu masz zaparzacz. — Wskazał Mycroft na dolną szufladę.

Przenieśli się do salonu - dużego, jasnego pomieszczenia, wyłożonego elegancką boazerią, z kominkiem, mnóstwem regałów z książkami, antycznym kredensem i dwoma wygodnymi fotelami. Drewnianą podłogę pokrywał miękki dywan.

Nie rozmawiali. Zdawało się, że cisza to coś, co uspokaja Mycrofta, pozwala mu się zrelaksować. Greg więc milczał, ale nie było to krępujące milczenie. Całkiem komfortowo siedziało się z Mycroftem w jego salonie, rozświetlonym powoli przez wschodzące słońce, pijąc pyszną herbatę i nie rozmawiając.

Lestrade przyglądał się swojemu towarzyszowi. Wyglądał bladziej niż zwykle, ale pewnie było to wynikiem szoku i zmęczenia. Miał podkrążone oczy i wyglądał na trochę otępiałego.

— Położę się spać. Dziękuję, że zostałeś. — odezwał się Mycroft słabym głosem około szóstej rano, odkładając pusty kubek na niski stolik przed nimi. — Powiedz Sherlockowi... zresztą, zadzwonię do niego.

— W porządku. Na pewno niczego nie potrzebujesz?

— Na pewno.

— Okej, więc miłej nocy.

***

Mycroft spał tylko chwilę. Owszem, zasnął dość szybko, ale już wpół do ósmej obudził się z krzykiem, zlany potem. Przyśnił mu się koszmar, w którym Eurus zabiła Sherlocka. Stała w gabinecie dyrektora  Sherinford, ubrana w biały kombinezon więźnia, trzymając broń w ręku i celując w jego młodszego braciszka.

A ona była - jest - twoją młodszą siostrą.

I jest potworem. Skoro nie mogłem uratować obojga, musiałem ratować tego, którego się dało.


Nie zasnął już potem. Zbyt wiele myśli kłębiło się w jego głowie, a poczucie winy ciążyło mu jak kamień na sercu. Wstał, wziął lodowaty prysznic, i owinięty w szlafrok, skierował się na dół.

Schodząc po schodach usłyszał podejrzane stukanie z kuchni. I jeszcze jakiś dźwięk, ale zbyt cichy, żeby dałoby się go zidentyfikować. A co, jeśli ktoś jest w jego domu?

Znowu? W tak krótkim okresie czasu? Masz paranoję po “żarcie” Sherlocka.

Pewnym krokiem zszedł więc na dół i wkroczył do kuchni.

A jednak ktoś był w jego domu.

Gregory Lestrade stał przy jego kuchence i najwyraźniej smażył jajecznicę. Ubrany we wczorajszą koszulę, ze śladem zarostu na szczęce i plamką z soku na lewym mankiecie. Nucił coś cicho, krojąc pomidory w kawałki i wrzucając je na patelnię. Na blacie stały też dwie szklanki z sokiem pomarańczowym (stąd ta plamka), talerz z naleśnikami i zamknięty słoik dżemu. Mycroft nie miał dżemu. Mycroft nie miał w domu żadnego z produktów potrzebnych do przygotowania tego śniadania.

Holmes odkaszlnął, by dać znać, że jest w kuchni. Gregory odwrócił się do niego i uśmiechnął radośnie.

— Dzień dobry. Zaraz kończę. Wolisz rano kawę czy herbatę?

— Co ty jeszcze robisz w moim domu?

Greg zmieszał się i potarł wolną ręką kark.

— Wiesz, rano napisałem do Sherlocka, że wszystko w porządku i jesteś bezpieczny w domu, ale on, no wiesz... Zapytał, czy jestem pewny. No i coś mnie tknęło i zajrzałem do twojej lodówki i ten... była pusta, więc pomyślałem, że zrobię zakupy i przygotuje ci śniadanie.

— Tak po prostu?

— No tak, to znaczy... Sherlock prosił, żebym się tobą zajął. Ja tylko spełniam prośbę przyjaciela — odpowiedział inspektor zdecydowanym tonem. Mycroft nie zapytał, co ma zawartość lodówki do jego bezpieczeństwa. Z pewnym skrępowaniem przyjął fakt, że Lestrade tu został. Co, jeśli słyszał jego nocne krzyki?

— Kiedy poszedłeś po te zakupy?

— Kojarzyłem, że Tesco otwierają koło siódmej, więc jakoś tak…

Wspaniale. Zanim zrobił zakupy minęło trochę czasu. Nie było go tu, kiedy Mycroft budził się z koszmaru.

Dalej stał w progu swej kuchni, kiedy Lestrade wrócił do gotowania. Po kuchni rozchodził się apetyczny, coraz bardziej intensywny zapach. Mycroft rozejrzał się po pomieszczeniu. Na blacie leżało otwarte masło, w chlebaku wyjątkowo był chleb, a Gregory znalazł toster, o którym Holmes myślał, że zaginął bezpowrotnie. Obok szklanek stał karton soku i butelka mleka, w zlewie leżała miska po cieście naleśnikowym, a na podłodze była rozsypana odrobina mąki. Mycroft miał nadzieję, że inspektor, który znów coś wesoło nucił, posprząta po sobie.

Siwy mężczyzna otworzył szafkę z kubkami i zamknął ją, potem to samo zrobił z następną.

— Talerze są w tej po lewej.

Gregory wyciągnął talerze i nałożył na nie jajecznicę. Z pomidorami i szynką. Dokładnie taką Mycroft lubił najbardziej. Lestrade podał mu naczynie.

— Widelec sam sobie weź. To kawa czy herbata? I chcesz tosta?

Pięć minut później siedzieli w jadalni. Mycroft raczej nie gotował, bo była to jedna z nielicznych rzeczy, których nie potrafił robić. Jego kuchenka lśniła czystością z prostego powodu; była bardzo rzadko używana, choć regularnie czyszczone przez gosposię. Holmes generalnie odżywiał się źle i zdawał sobie z tego sprawę. Kiedyś dorobi się cukrzycy i w końcu szlag go trafi.

— Smakuje?

— Bardzo — pochwalił szczerze Mycroft, biorąc kolejny kęs. Lestrade uśmiechnął się tym samym radosnym, ciepłym uśmiechem, co w kuchni.

Mycroft mógłby jadać takie śniadania z Gregorym częściej.

Właściwie, co stoi na przeszkodzie?

___________________________________

I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja z moją miłością niech sobi będę głupi - Edward Stachura

What we're doing here ain't just scary
It's about to be legendary




Ostatnio zmieniony przez Olgie. dnia Sro Sie 09 2017, 15:35, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Tony.
Laureat Roku
Laureat Roku
avatar

Female Wiek : 21
Skąd : Poznań
Liczba postów : 166
Rejestracja : 19/04/2016

PisanieTemat: Re: [Sherlock BBC][M] Zajmę się Nim [MH/GL]   Wto Sty 17 2017, 01:11

~Komentarz zawiera spoilery do E03S04~

Jak dla mnie, "I will take care of him" to juz nie hint do Mystradu. To Mystrad. Może i Grega było w tym odcinku mało, ale jak juz się pojawił - bum, i nagle wszyscy widzą ten Mystrad jasno i wyraźnie. Bo to wciąż prawdopodobne, chociaż to może złe słowo... Moim zdaniem to po prostu tam jest i już.

No i och ach, Sherlock prosi o opiekę dla brata, Greg zgłasza się na ochotnika, a SHERLOCK PAMIĘTA JEGO IMIĘ. I mina Lestrade'a wtedy, kiedy słyszy "Thanks, Greg" z ust Sherlocka - no bezcenne.

I mam teorię. Sherlock lubił Lestrade'a, a jego imię w kółko przekręcał, bo nie akceptował jego związku z Mycroftem. I po prostu sobie wymazywał fakt istnienia tego związku z dysku, regularnie, bo za każdym razem, kiedy tylko znów na to wpadł. I po prostu imię Grega wylatywało mu z głowy razem z tymi danymi. Albo to czysta złośliwość. Nie podoba mi się ten związek i koniec, więc będziesz Gavinem czy Garym, bo jakoś muszę cię ukarać.

"Thanks, Greg" to takie "Chcesz się nim zaopiekować, to to rób. Pozwalam wam być sobie razem, bądźcie szczęśliwi, przestaję was sabotować".  Ha!

A tak bardziej do tekstu (bo poleciałam Mystrade'owym offtopem) to bardzo podoba mi się zakończenie. Takie: No dobra, Gregory jest przydatny, więc w sumie czemu by go nie zatrzymać? <3 Serio, przemyślenie Mycrofta na końcu jest super xD Było wiadomo, że Lestrade to zrobi, w końcu jest człowiekiem poważnym, odpowiedzialnym, skoro już Sherlock go o coś prosi to znaczy, że to ważne. I nie jest istotne to, że Mycroft się jeży. To nie od niego zależy, co się dzieje, bo Greg ma w tym momencie ster. I Wydaje mi się, że to się Holmesowi podoba jeszcze bardziej. Że jak już jest w złym stanie to jest ktoś, kto jest w stanie zastąpić go w decyzyjności... słowem, pokazałaś tu kwintesencję Mystradu według mojej definicji Wink

Pozdrawiam i niech Wen zawsze Ci sprzyja,
Tony.

___________________________________

Sometimes you gotta run before you can walk
Powrót do góry Go down
Wirka.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 27
Liczba postów : 862
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: Re: [Sherlock BBC][M] Zajmę się Nim [MH/GL]   Sro Sty 18 2017, 14:03

Pozwole wam się tym cieszyć. Ba, sama sie szczerzyłam jak dali pretekst, by kanonicznie ci dwaj pobyli w swojej obecnosci. I kocham mine Grega gdy Sherlock zwraca sie do niego po imieniu. To jest ten moment w którym Sherlock ostatecznie przyjmuje Grega do rodziny, do ludzi ważnych, takich którym można zaufać. To chyba najwyży poziom akceptacji. Coś co z takim trudem przychodziło Mycroftowi, czyli zaufanie, że John nie skrzywdzi Sherlocka... myśl Tony, że Sherlock miał ten sam problem by zaufać Gregowi w kwestii brata. Ale na moje ta scena w serialu to nie potwierdzenie Mystradu, a jego początek i tak chcę to traktować Smile i twój tekst sie idealnie w taki początek wpisuje. Niech na razie po prostu troszczą się o siebie Smile

___________________________________

Powrót do góry Go down
Lilka
Skryba
Skryba
avatar

Female Wiek : 51
Skąd : 9 krąg piekielny
Liczba postów : 82
Rejestracja : 16/01/2015

PisanieTemat: Re: [Sherlock BBC][M] Zajmę się Nim [MH/GL]   Nie Maj 14 2017, 14:06

Tak to jest, jak się nie jest z serialem na bieżąco *patrzy na imię Eurus, ale macha ręką*. Generalnie Mycroft przedstawia obraz nieszczęścia przez duże N. Cokolwiek mu zrobiono...Lestrade mu pomoże wyjść z tego stanu. A i Sherlock zaskoczył mnie pozytywnie - proszę, zajmij się, Moim bratem. Chociaż do moich drzwi świadomości puka gość: no halo, on chce się zająć Johnem i uspokoić sumienie. Nieważne jakie są motywy Sherlocka. Liczy się skutek, a nie poboczne metody osiągnięcia owego celu.

Olgie napisał:
Jego kuchenka lśniła czystością z prostego powodu; była bardzo rzadko używana, choć regularnie czyszczone przez gosposię. Holmes generalnie odżywiał się źle i zdawał sobie z tego sprawę. Kiedyś dorobi się cukrzycy i w końcu szlag go trafi.

i z tym się nie zgodzę. Przecież można zamawiać gotowe jedzenie, które będzie smaczne i zdrowe. Wystarczy wiedzieć, GDZIE. Przecież Mycroft jest nadziany więc mógłby sobie jakiegoś kucharza zatrudnić. Albo właśnie. Ma gosposię. Niech jej no...użyje. W końcu nie zatrudnia się człowieka do swojego domu tylko po to by polerował, odkurzał, chlorował muszle (niekoniecznie nadmorskie)...
Jajecznicy zazdroszczę. Też bym zjadła.

Moje odczucia po przeczytaniu tej słodkiej miniaturki? Plusz przepełniony cebulą - bo niestety, ale momentami chciałam płakać z Mycroftem. W końcu koszmary to nic przyjemnego. A jeszcze po takich przeżyciach. Na szczęście zawsze z każdej sytuacji jest JAKIEŚ wyjście i ono prędzej czy później pojawi się przed naszym bohaterem. Nie ma się też co wstydzić swoich lęków przed bliską osobą. Przecież Lestrade ma być przy Mycrofcie. W końcu ludzie (zwłaszcza w kościele) mówią sobie, że będą ze sobą w zdrowiu ale i w chorobie, w bogactwie i w biedzie. Dopóki śmierć ich nie rozłączy.

Dziękuję i wenuję
Lilka

___________________________________

Wracam po długiej przerwie od komciania
Proszę o wyrozumiałość!!!
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [Sherlock BBC][M] Zajmę się Nim [MH/GL]   

Powrót do góry Go down
 
[Sherlock BBC][M] Zajmę się Nim [MH/GL]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~.Imaginarium.~ :: FANFICTION :: Serial & Film & Adaptacje :: Slash :: +12-
Skocz do: