IndeksRejestracjaSzukajFAQZaloguj

Share | 
 

 [Sherlock BBC][Z] Punkt zwrotny [MH/GL][2/2]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Olgie.
Moderator
Moderator
avatar

Female Wiek : 21
Skąd : Warszawa - czasem Poznań
Liczba postów : 381
Rejestracja : 03/01/2016

PisanieTemat: [Sherlock BBC][Z] Punkt zwrotny [MH/GL][2/2]   Wto Gru 27 2016, 18:47

Fandom: Sherlock BBC
Autor: Olgie.
Beta: Brak
Paring: Pre Mycroft Holmes x Greg Lestrade
Gatunek: Obyczajówka, komedia
Ostrzeżenia: Brak
N/A: Tekst w ramach II edycji "100 drabbli w 100 dni". Propmt nr 65 "Punkt zwrotny". Przewidziana pozapromptowa kontynuacja. Dla Fan <3

Punkt zwrotny

Greg był wściekły. Właśnie wyszedł z bardzo poważnej rozmowy z komendantem na temat wpuszczania cywilów na miejsca zbrodni, podczas której został zjechany z góry na dół jak bura suka. Cywilów, bo nagle z jednego Sherlocka zrobił się Sherlock i John. A to co detektyw - konsultant właśnie odwalił przechodziło ludzkie pojęcie. Owszem, znalazł tę walizkę - chwała mu za to. Ale powinien był natychmiast oddać ją NSY, zamiast przechowywać ją we własnym mieszkaniu. Greg przetarł dłonią twarz. Pomoc Sherlocka była nieoceniona, ale czasem trudno było mu z nim współpracować.

Wszystko wskazywało na to, że to nie koniec atrakcji na dziś. W jego gabinecie siedział nie kto inny jak Mycroft Holmes, razem ze swą nieodłączną parasolką.

— Witam — powiedział obchodząc biurko i usiadł w swoim fotelu. — Przypuszczam, że sprowadza pana do mnie coś związanego z Sherlockiem.

— W rzeczy samej. — Wąskie usta Mycrofta rozciągnęły się w uprzejmym uśmiechu. — Ostatnio zrobił pan w jego mieszkaniu nalot narkotykowy, zgadza się?

— Jak najbardziej.

— Mogę wiedzieć, z jakiej przyczyny? Bo z tego, co się orientuję, nie mieliście żadnych podstaw.

— Odmówił współpracy z policją, na tej podstawie uzyskałem nakaz. Wszystko odbyło się zgodnie z prawem.

— Prosiłbym, aby zaprzestał pan tego typu czynności — oznajmił Holmes. — Mój brat zdobył ostatnio medialną sławę. Wolałbym, by jego opinia pozostawała nieposzlakowaną. Nazwisko Holmes jest co prawda popularne w naszym kraju, jednak ktoś mógłby dojść poprzez Sherlocka do mnie. Nie chcę, by medialne plotki, że Sherlock jest ćpunem, ułatwiły to.

— Ale Sherlock jest ćpunem, obaj to wiemy, sam mnie pan prosił o zwrócenie na to uwagi.

— Tak, ale nie spodziewałem się, że zrobi to pan w tak...toporny sposób.

— Co, jeśli odmówię? — Greg odchylił się w fotelu.

— No cóż, jeśli dobrowolnie nie zrezygnuje pan z tego typu przedsięwzięć, to zmuszony będę pozbawić pana możliwości podejmowania ich.

I wtedy Grega trafił szlag. Pochylił się, opierając przedramiona na biurku i spytał:

— Czy pan właśnie mi groził? W moim gabinecie? Na moim komisariacie, w otoczeniu dziesiątek policjantów?

— To prywatna rozmowa.

— Wie pan, że mogę pana zamknąć?

— Niech pan waży słowa i nie zapomina z kim rozmawia. Jestem rządem brytyjskim.

— A ja jestem inspektorem Gregorym Lestradem i właśnie aresztuję pana na czterdzieści osiem godzin za groźby w stosunku do policjanta na służbie. Wszystko co pan powie od tej chwili, może być użyte przeciwko panu.

***

Mycroft czuł się wyjątkowo niekomfortowo w towarzystwie jednego podrzędnego złodziejaszka, jednego starego bezdomnego i jednego pijanego kierowcy. W dodatku został pozbawiony nie tylko telefonu, ale również parasolki. Siedział sztywno na bardzo niewygodnej ławce w kącie celi i zamknął się w swoim Pałacu Pamięci.

Musiał przyznać, że oto nadszedł czas na zrewidowanie poglądów o poczciwym inspektorze Lestradzie. Do tej pory współpracował zarówno z Sherlockiem jak i z nim bez zarzutu i słowa sprzeciwu. Mycroft, przyzwyczajony do uległości oficera, źle rozegrał tę rozmowę i musiał to przyznać. Najwyraźniej inspektor nie był tak spolegliwy, jak mogło się wydawać. Szczerze mówiąc, dopiero dziś Mycroft mógł go uznać, za...interesującego.

Miał tylko nadzieję, że złość na niego przejdzie inspektorowi szybciej, niż za czterdzieści osiem godzin, zanim ministerstwo wybierze nowego generała RAF-u.

___________________________________

I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja z moją miłością niech sobi będę głupi - Edward Stachura

What we're doing here ain't just scary
It's about to be legendary




Ostatnio zmieniony przez Olgie. dnia Sob Sty 07 2017, 17:49, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
M.
Moderator
Moderator
avatar

Female Wiek : 21
Skąd : Poznań/Zielona Góra
Liczba postów : 126
Rejestracja : 18/08/2015

PisanieTemat: Re: [Sherlock BBC][Z] Punkt zwrotny [MH/GL][2/2]   Wto Gru 27 2016, 19:23

Aleee fajny tekst. To jest naprawdę dobre. Szczególnie po moim maratonie Sherlocka i ogarnianiu odcinków. Świetny tekst. Genialnie oddałaś Lestrada. Jest spokojny i zrównoważony, ale każdy ma swoje granice i czasami wybucha. No i wybuchnął Very Happy I świetny Myc Very Happy Znowu ci napisze, że coraz lepsze masz te teksty... no ale... masz Very Happy

M.

___________________________________

I'm P A N D A
Powrót do góry Go down
Fantasmagoria.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 22
Skąd : Poznań
Liczba postów : 507
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: Re: [Sherlock BBC][Z] Punkt zwrotny [MH/GL][2/2]   Wto Gru 27 2016, 22:17

Totalnie muszę zacząć częściej mówić o tym, czego mi brakuje na głos - wtedy dostaję takie perełki, uwielbiam cię normalnie <3
Ale sama przyznałaś mi racjcę, że ludzie w fandomie Sherlocka zapominają o tym, że Lestrade to owszem, dobry i lojalny przyjaciel, ale kurde, jest oficerem policji i musi mieć silny charakter, a nie być taką papką jak w 90% tekstów. Totalnie takiego Grega brakuje w Mystradach przede wszystkim, no bo serio - robią z niego takiego miśka, który zawsze podporządkowuje się woli Mycrofta, i nawet jak się z nim kłóci to ostatecznie strasznie mu odpuszcza. Wsadzenie Mycrofta na dołek zostanie chyba moim ulubionym motywem w tym paringu xD . Poważnie, to jest GENIALNE. A do tego opisane w taki sposób, że można się popłakać ze śmiechu, biedny Holmes Very Happy

Dziękuję za ten tekst i pozdrawiam!

Fantasmagoria.

___________________________________

And if I only could,
Make a deal with God,
And get him to swap our places...



Our time is running out...
Powrót do góry Go down
http://imaginarium.forumyo.com
Olgie.
Moderator
Moderator
avatar

Female Wiek : 21
Skąd : Warszawa - czasem Poznań
Liczba postów : 381
Rejestracja : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: [Sherlock BBC][Z] Punkt zwrotny [MH/GL][2/2]   Wto Gru 27 2016, 22:25

Mycroftowi, jak każdemu innemu obywatelowi tego kraju, należało się przy aresztowaniu wykonanie jednego telefonu, jednakże mógł zrobić to dopiero po trzech godzinach. Jedyną przyczyną była zwykła złośliwość Grega, który stwierdził, że padło zasilanie w całym budynku, a nie może pozwolić zadzwonić mu z prywatnego telefonu.

Holmes zadzwonił do swojej asystentki, bardzo ładnej kobiety przed czterdziestką, która przedstawiła się imieniem Anthea. Po Mycrofcie i Sherlocku, Grega nie zdziwi już nic.

Ciemnowłosa kobieta stała przed nim, trzymając w ręku jakieś dokumenty i od 15 minut próbując przekonać go, że Mycroft Holmes to najgenialniejszy człowiek w Londynie, a niewykluczone, że i w całej Anglii i przetrzymywanie go w areszcie jest równoznaczne z narażeniem ojczyzny na niebezpieczeństwo.

— Droga pani, panu Holmesowi zostało jeszcze jakieś… — Lestrade spojrzał na zegarek — czterdzieści dwie i pół godziny odsiadki. I to tylko w przypadku, gdy nie zaangażuję w całość prokuratora. Stosował groźby karalne w kierunku oficera na służbie. Jestem pewien, że noc w areszcie będzie mieć doskonały wpływ na jego ego. Zresztą, i tak nie mógłbym go pani wydać, to musi być ktoś z rodziny, by mógł za niego poświadczyć. A teraz pani wybaczy, obowiązki. — I uśmiechnął najbardziej czarująco, jak potrafił.

***

John widział Antheę raptem dwa razy w życiu. Jej wizyta na Baker Street była więc raczej niespodziewana, tym bardziej, że była sama.

Okazało się, że przynosi zaskakujące wieści. Mianowicie Greg Lestrade zamknął w areszcie Mycrofta. Tak, John doskonale usłyszał, Mycrofta, tego Mycrofta, starszego brata Sherlocka. Nie, nie pozwolił Anthei się z nim zobaczyć, podobno chodzi o groźby karalne. Może go odebrać członek rodziny. I czy w związku z tym Sherlock mógłby…?

— Absolutnie...nie.

— Sherlock! To twój brat.

— Który usiłował mnie kiedyś ubezwłasnowolnić. Nic na tym świecie nie zmusi mnie, bym wyciągnął go z dołka. Jeśli pojadę na komisariat, to tylko po to, by zobaczyć go zamkniętego w celi. — Powiedział Sherlock, siedzący w swoim fotelu ze skrzypcami w rękach i szerokim, radosnym uśmiechem na twarzy.

— John, od dziś sprawy Grahama mają największy priorytet, nie odrzucę ani jednej! Och, to wspaniały dzień, jest tak świetny, że możesz mi zrobić coś do jedzenia i nie odmówię.

Wobec niewątpliwie wspaniałomyślnej oferty swojego chłopaka, Watson przeprosił biedną Antheę i poszedł do kuchni odgrzać spaghetti.

***

Greg właściwie zbierał się do wyjścia do domu, gdy do jego gabinetu zapukała starsza kobieta. Ten dzień był naprawdę paskudny, bo oprócz rozmowy z szefem i bezczelnym Holmesem trafiło się jeszcze morderstwo i zaginione akta. Miał szczerą ochotę odesłać kobietę do kogoś innego, ale energiczna staruszka nie dała się spławić.

— Przyszłam odebrać syna.

— U nas siedzi wielu czyichś synów. Mogłaby pani powiedzieć, o którego chodzi?

— Oczywiście. O Mycrofta Holmesa.

Grega aż zamurowało. Pani Holmes wydawała się być najbardziej normalną osobą na świecie. Nie żadna arystokratka czy inna zadzierająca nosa persona. Po prostu, sympatyczna starsza pani.

— Jak to możliwe, że ktoś taki mógł urodzić tych dwóch? A może są adoptowani?

— Och, wie pan, oni mają ciężkie charaktery, ale w gruncie rzeczy to dobrzy chłopcy. Zgodzi się pan ze mną, że robią wiele dobrego dla tego kraju. Prawda?

No dobra, niech będzie jego strata. Trochę szkoda, że przyjechała, najchętniej nie wypuszczałby Mycrofta wcale. Trudno.

Okazało się, że zajęcie się mamą Holmesów, było najlepszym co trafiło się tego dnia Lestradowi.

Mycroft, zaraz po wyjściu z celi dostał z powrotem swoje rzeczy i przywitał się z mamą. Wyglądał nieźle, choć marynarkę trzymał w ręku i miał pogniecioną koszulę. Zaczęło się, gdy czekali na dokumenty.

— Mycroft, doprawdy, naprawdę, nie spodziewałam się tego po tobie. Areszt?

— To nie tak, mamo, źle się zrozumieliśmy z inspektorem.

— Nie kłam. Jak możesz okłamywać własną matkę, Mikey? Co inspektor o nas pomyśli?

— Nic mnie to nie obchodzi. Za dwie godziny wybierają generała RAF-u i muszę być na tym spotkaniu.

— No wiesz co? Nie tak cię wychowaliśmy. Mike, przeproś pana. Nie wiem, co w niego wstąpiło. Przepraszam, inspektorze.

Greg stał, opierając się o ścianę i próbował nie udusić się ze śmiechu. Cała konwersacja przebiegała w wyjątkowo uprzejmym tonie, tak, jakby Holmesowie wymieniali między sobą uwagi o pogodzie. Udało mu się wykrztusić “Nic nie szkodzi”.

W końcu odebrali dokumenty.

— Mamo, Anthea z pewnością czeka przed budynkiem. Zabierze cię, dokąd zechcesz.

— Tak się składa, że chcę się dostać do twojego domu, więc daj mi klucze, zanim pojadę.

Bez słowa sprzeciwu wręczył jej klucze i Mamusia Holmes wreszcie sobie poszła, zostawiając ich dwóch na korytarzu.

— Proszę się nie śmiać, inspektorze. Potrafi być straszna, czego dowodem jest to, że Sherlocka nigdy nie ma w Londynie, gdy przyjeżdża z wizytą.

— Nie wnikam, ale może powinien pan jej częściej słuchać. Wydaje się być zaradną kobietą.

— W istocie.

Mycroft założył marynarkę i ruszył w kierunku wyjścia, machając parasolką. Zatrzymał się jednak w półkroku i odwrócił na pięcie.

— W sumie, należą się panu podziękowania, za danie mi czasu na przemyślenia, którego to zazwyczaj nie mam. Chętnie bym spotkał się z panem ponownie, na arenie bardziej prywatnej, wie pan, bez celi. Co pan powie na kolację. Jutro? O dwudziestej?

Dawno nic tak Grega nie zaskoczyło, jednak ze względu na dobry humor udało mu się wykrztusić z uśmiechem krótkie “W porządku”. Mycroft odpowiedział zadowolonym skrzywieniem warg i opuścił budynek.

___________________________________

I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja z moją miłością niech sobi będę głupi - Edward Stachura

What we're doing here ain't just scary
It's about to be legendary




Ostatnio zmieniony przez Olgie. dnia Czw Sty 05 2017, 14:11, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Tony.
Laureat Roku
Laureat Roku
avatar

Female Wiek : 21
Skąd : Poznań
Liczba postów : 168
Rejestracja : 19/04/2016

PisanieTemat: Re: [Sherlock BBC][Z] Punkt zwrotny [MH/GL][2/2]   Sro Gru 28 2016, 11:24

Kiedy Anthea, pupilek Mycrofta, przyszła do nas do mieszkania... cóż. Prawdę mówiąc, nawet jej nie zauważyłem, byłem zajęty eksperymentem. To John, ten podły zdrajca, odważył się wpuścić ją do naszego salonu, a potem jeszcze próbował mnie namówić do... pomocy... Mycroftowi. TEMU SAMEMU Mycroftowi, który zamykał mnie na odwykach, który śledził mnie na każdym kroku, który próbował mnie ubezwłasnowolnić. Ha! Mowy nie ma.

Muszę jednak przyznać, że postawa tego tam, Grahama, zaskoczyła mnie nieco. Mycroft uważał się za nietykalnego, niezniszczalnego... a tu proszę! Pach, i nagle siedzi w celi, bo zapewne próbował tych swoich politycznych sztuczek - tyle że, dla odmiany, na kimś uczciwym. Zanotować: bliżej przyjrzeć się Lestrade'owi i temu, co wyniknie z tego aresztowania, bo przecież coś wyniknie na pewno.

Opcje są trzy. Mój brat może po prostu nie wracać więcej do tematu, zamieść całą sprawę pod dywan i udawać, że nic z tego się nie stało. W końcu ma do ratowania reputację. Znając jednak charakter tego tłuścioszka, jest to bardzo mało prawdopodobne. Po drugie, Mycroft może kazać zlikwidować Grahama. Niezbyt subtelne, ale niewykluczone. W końcu mój brat nie przywykł do tego, że ktoś mu się stawia, taka sytuacja stanowi precedens w jego nudnym, szarym życiu. I tu pojawia się opcja trzecia. Mycroftem tak może wstrząsnąć, że ktoś ośmielił się mu się sprzeciwić, że uzna to za interesujące. Jeśli tak, to w ciągu najbliższych kilku dni będę mógł zaobserwować ich wspólne wyjście, zapewne na kolację.

A potem opcje będą dwie. Albo im wyjdzie, albo nie.

Chyba wolałbym opcję pierwszą - może odrobina normalności u boku wyjdzie Mycroftowi na dobre, jak John wyszedł na dobre mi?

SH

Prompt 29: Skomentuj tekst tak, jak twoim zdaniem zrobiłby to jeden z bohaterów w danym tekście (z jego perspektywy) i podpisz się jego imieniem.

___________________________________

Sometimes you gotta run before you can walk
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [Sherlock BBC][Z] Punkt zwrotny [MH/GL][2/2]   

Powrót do góry Go down
 
[Sherlock BBC][Z] Punkt zwrotny [MH/GL][2/2]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Punkt widokowy
» Punkt widokowy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~.Imaginarium.~ :: FANFICTION :: Serial & Film & Adaptacje :: Slash :: +12-
Skocz do: