IndeksRejestracjaSzukajFAQZaloguj

Share | 
 

 [HP] Seria kuchenna [SS/HH][4/4]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Fantasmagoria.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 22
Skąd : Poznań
Liczba postów : 506
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: [HP] Seria kuchenna [SS/HH][4/4]   Pon Gru 26 2016, 00:32

Fandom/Fandomy: Harry Potter, czasy Założycieli
Autor/autorzy: Fantasmagoria.
Beta/bety: Brak
Pairing: Salazar Slytherin/Helga Hufflepuff drodzy państwo!
Gatunek: Humor? Komedia? Fluff?
Ostrzeżenia: Straszne to jest. Przecukrzenie. I w ogóle, nie przepadam za tym paringiem, wolę ich w "bromance", ale to tak jakoś samo wyszło...
N/A*: Pisane w uj dawno. Serio, tak dawno, że nawet ja nie pamiętam kiedy. Toż to karygodne, że dopiero teraz to wstawiam tutaj, byłam święcie przekonana, że to dawno wisi! Nie przedłużając!



1. Impas.


Salazar od paru minut stał w progu hogwardzkiej kuchni, bojąc się poruszyć choć o centymetr. Po pomieszczeniu krzątała się Helga, nucąc wesoło. Taktyczny odwrót nie wchodził w grę - musiałby otworzyć drzwi, a te skrzypiały, kiedy otwierało się je od wewnątrz. Teraz żałował, że nie kazał skrzatom zająć się tym od razu, gdy to spostrzegł.

Przez chwilę rozważał szybkie przemknięcie przez kuchnię i ucieczkę bocznymi drzwiami do spiżarni, gdzie mógłby się schować do czasu, aż Helga sobie pójdzie. Niestety, po całym pomieszczeniu pałętały się te małe sukinkoty, które z pewnością by mu to udaremniły. Hufflepuff mogła wmawiać wszystkim, że ściągnęła skrzaty do Hogwartu celem ratowania ich od źle traktujących ich czarodziejów, ale Salazar wiedział lepiej. Jego ukochana gromadziła swoją własną armię.

― Och, nie stój jak kołek, chodź mi pomóc przy obiedzie ― odezwała się Hufflepuff, odwracając się i posyłając mu uroczy uśmiech. W ręce trzymała wielki tasak.

Salazar westchnął. Mógł to przewidzieć...

___________________________________

And if I only could,
Make a deal with God,
And get him to swap our places...



Our time is running out...
Powrót do góry Go down
http://imaginarium.forumyo.com
Fantasmagoria.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 22
Skąd : Poznań
Liczba postów : 506
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: Re: [HP] Seria kuchenna [SS/HH][4/4]   Pon Gru 26 2016, 00:33

2. Reputacja



Salazar leżał na płask na stole. Bynajmniej ta pozycja nie sprawiła, że jego narzeczona się poddała i nadal robiła wszystko, aby jak najbardziej ubrudzić go mąką. Przeturlał się, jednakże sekundę później Hufflepuff przydusiła go do blatu, zwalając się na niego całym ciężarem. Który to, zważywszy na olbrzymie gabaryty kobiety, naprawdę był nie byle jaki i mężczyzna czuł się w pełni usprawiedliwiony tym, że nie mógł jej ot tak z siebie zrzucić. W końcu ważyła conajmniej dwa razy więcej od niego.

A wszystko tylko dlatego, że podkradł kilka ciasteczek!

Nagle usłyszał skrzypnięcie drzwi, cichy okrzyk zaskoczenia i ponowne skrzypnięcie, któremu tym razem towarzyszyło głuche tąpnięcie. Salazar zamrugał, doskonale wiedząc, że to z pewnością był jakiś uczeń - poza nimi żadnych dorosłych obecnie w zamku nie było. Zbierając całą swoją siłę, wreszcie zepchnął z siebie Hufflepuff na ziemię. Po chwili kobieta już się po niej turlała, łapiąc spazmatycznie powietrze między kolejnymi wybuchami śmiechu.

― Zepsułaś mi reputację ― oskarżył ją, ostentacyjnie oczyszczając rękaw z mąki. Nie, żeby to cokolwiek dało, skoro Helga dopięła swego i ubrudziła go całego.

― Kochanie, co jak co, ale tobie to już jej nie można bardziej zepsuć... ― odpowiedziała zgodnie z prawdą Hufflepuff, ponownie wybuchając śmiechem, gdy ten posłał jej zranione spojrzenie.

___________________________________

And if I only could,
Make a deal with God,
And get him to swap our places...



Our time is running out...
Powrót do góry Go down
http://imaginarium.forumyo.com
Fantasmagoria.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 22
Skąd : Poznań
Liczba postów : 506
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: Re: [HP] Seria kuchenna [SS/HH][4/4]   Pon Gru 26 2016, 00:33

3. Pokusa



Salazar omiótł spojrzeniem zamkową kuchnię, z zadowoleniem rejestrując, iż nie ma w niej jego przerażającej narzeczonej. Ani żadnego z tych paskudnych skrzatów domowych, skoro już mowa o rzeczach strasznych.

Uśmiechnął się do siebie i ruszył wgłąb kuchni. Helga schowała przed nim upieczony dziś malinowy placek, twierdząc że to na jutrzejszą ceremonię i nie uszczknie z niego ani kawałeczka. Ale Slytherin był cwańszy niż ona i wiedział, że wystarczy odrobina cierpliwości, a placek będzie jego. Nie tylko Hufflepuff miała na usługi skrzaty - jego Minion umiał być wyjątkowo bystrym stworzeniem.

Helga potrafiła być okrutna w bardzo wyrafinowany, a zarazem tak uroczy i słodki sposób... dlatego Salazar tak bardzo ją uwielbiał. Oczywiście, dopóki nie próbowała swoich sztuczek na nim.

Z przepełniającym go uczuciem samozadowolenia wyciągnął rękę w stronę klamki od spiżarnianych drzwi. Jednak zanim udało mu się jej dotknąć poczuł przeszywające ukłucie bólu.

― Mówiłam ci, że placek jest na jutrzejszą uroczystość, czyż nie?

___________________________________

And if I only could,
Make a deal with God,
And get him to swap our places...



Our time is running out...
Powrót do góry Go down
http://imaginarium.forumyo.com
Fantasmagoria.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 22
Skąd : Poznań
Liczba postów : 506
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: Re: [HP] Seria kuchenna [SS/HH][4/4]   Pon Gru 26 2016, 00:34

4. (Nie)normalność



Salazar zamrugał kilkukrotnie, gdy tuż przed jego nosem przeleciała wróżka z tęczowymi skrzydełkami rozsypująca za sobą jakiś podejrzany pyłek. Chwilę później musiał się cofnąć, w innym przypadku golem niosący po trzy tace na każdej z wielgachnych dłoni by go podeptał. Zaraz za nim szedł borsuk jego narzeczonej z rulonem pergaminu przywiązanym tasiemką do szyi.

Dzisiejszy dzień był totalnie szalony i Slytherin już dawno przestał podejmować próby ogarnięcia tego, co się działo. Już koło południa po prostu usiadł na krześle w kącie kuchni i jedynie przyglądał się, jak Helga i jej pomagierzy przygotowują posiłki. Tak było bezpieczniej, Hufflepuff była ledwie świadoma jego obecności w pomieszczeniu, więc nic od niego nie chciała. Salazar nie lubił gotować ani sprzątać, od tego były skrzaty, więc niezmiernie cieszył go ten brak jej atencji.

Musiał jednak zareagować, gdy Helga zaczęła krzyczeć i rzucać ostrymi i/lub ciężkimi rzeczami w uciekające w popłochu skrzaty. Najwidoczniej, jego ukochana w końcu się przepracowała i w związku z tym zwariowała.

― Jesteś nienormalna ― powiedział, wstając z krzesła i podchodząc do niej. ― Totalnie stuknięta. Ciekawy jestem, dlaczego inni tego nie zauważają...

― Bo jestem z tobą, a ty jesteś bardziej nienormalny ode mnie? ― odpowiedziała pytaniem, przytulając do jego boku. Śluby były takie stresujące.


The end.

___________________________________

And if I only could,
Make a deal with God,
And get him to swap our places...



Our time is running out...
Powrót do góry Go down
http://imaginarium.forumyo.com
Olgie.
Moderator
Moderator
avatar

Female Wiek : 21
Skąd : Warszawa - czasem Poznań
Liczba postów : 372
Rejestracja : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: [HP] Seria kuchenna [SS/HH][4/4]   Pon Gru 26 2016, 00:50

Totalnie uwielbiam Cię za Założycieli, to, że to piszesz jest absolutnie świetne.

Teksty są tak słodziutkie Very Happy

Lubię headcanon o tym, że Helga ma romans z Salazarem, bo najlepszymi przyjaciółmi dla Ślizgonów są właśnie Puchoni.

1. Helga z tasakiem, to jest to, nikt nie powiedział, że słodcy Puchoni nie miewają swoich ceimnych stron Wink

2. Tu będzie coś w rodzaju prywaty: nie ukrywam, że mam nadwagę. Po przeczytaniu tego tekstu (4 tylko to potwierdził) poczułam takie ciepło na sercu, w stylu "Helga jest gruba i Salazar i tak ją kocha i mu nie przeszkadza". Wiem, że w średniowieczu był inny kanon piękna, ale no.

Z rzeczy technicznych, hmm, nie podoba mi się sformułowanie "na płask". Jakoś tak nie brzmi. Ale to może ja mam tylko takie wrażenie.

3. Och, rozumiem Slytherina, też bym się nie mogła oprzeć, choć nie przepadam za malinami. No i ta ślizgońska chęć przechytrzenia narzeczonej Very Happy

4. Każdy może się zdenerwować, nawet, gdy robi coś co kocha, to takie normalne. Z rzeczy technicznych: słowo "totalnie". Nie pasuje do czasów, w których dzieje się akcja.

Cud, miód i dżem z porzeczki. Więcej Żałożycieli, więcej Helgi.

Pozdrawiam i życzę weny.

___________________________________

I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja z moją miłością niech sobi będę głupi - Edward Stachura

What we're doing here ain't just scary
It's about to be legendary


Powrót do góry Go down
Lilka
Skryba
Skryba
avatar

Female Wiek : 51
Skąd : 9 krąg piekielny
Liczba postów : 82
Rejestracja : 16/01/2015

PisanieTemat: Re: [HP] Seria kuchenna [SS/HH][4/4]   Wto Gru 27 2016, 17:31

Zaraz mnie coś trafi *uśmiech Helgi z tasakiem* To już drugi komentarz, który muszę pisać NA NOWO -_-
Pierwsze drabble: Sal umie znaleźć się w sytuacji. Udawać pomnik, nie ma mnie, nie widać mnie, nie zaprzęgną mnie do trzepania dywanów za pomocą moich łapek *ukradli mu na święta różdżkę*. Helga spokojnie się krząta, jak kobieta przed świętami i co rusz poprawia. Uff, idylla. Co do skrzatów, to coś w tym jest...Jednakowoż myślałam, że skrzaty były takim ruchomym dobrem danego założyciela (jak kiedyś kobiety były dobrem danego szlachcica i przekazywano ją z rąk do rąk...A tu nie. Trzeba było je zmanipulować *Sal! Pomóz* Kazać im założyć ZZSD a potem zaradzić coś na ich postępującą depresję związaną z utratą pracy *patrz Mrużka* i przygarnąć je na swoje łono Razz Czy jest na Imago Hanibal Lecter? Ale naprawdę. Helga z tasakiem? Urocze.
Drabble 2: płask na stole - dobry był donut? ?xD Generalnie wstęp dość interesujący i wywołujący niezdrowe emocje (słodycze jednak szkodzą xD), mazanie mąką, przerabianie na ciasto. Co to się dzieje...


― Zepsułaś mi reputację ― oskarżył ją, ostentacyjnie oczyszczając rękaw z mąki. Nie, żeby to cokolwiek dało, skoro Helga dopięła swego i ubrudziła go całego.
Oczywiście, że mu zepsuła. Widziałam Sala jako wrednego maga, a tu? Uroczy miś pantofel xD

Drabble 3:

Fantasmagoria napisał:
― Mówiłam ci, że placek jest na jutrzejszą uroczystość, czyż nie?

Chyba każdy poczuł się jak mały dzieciaczek, którego mama przyłapała na skubaniu kremu z tortu dla gości. No nie ? Very Happy Naprawdę można się zlęknąć.

Drabble 4:
Koniec wieńczy dzieło. No naprawdę Helga była tak bardzo zestresowana ślubem? Ślub można wziąć kilka razy w życiu Very Happy Chyba, że to pierwszy, to rozumiem...A może Helg powinna poluzować, bo wielu laskom odwala w dniu ślubu. Niepotrzebnie Smile Będzie, co ma być.
A kto ma obgadać, i tak to zrobi.

Wspaniała, 4 odcinkowa seria. Przyulaśna, wesoła.
Tak.
Tak,
Tak.

Weny,
Frey


___________________________________

Wracam po długiej przerwie od komciania
Proszę o wyrozumiałość!!!
Powrót do góry Go down
Wirka.
Admin
Admin
avatar

Female Wiek : 27
Liczba postów : 862
Rejestracja : 21/12/2014

PisanieTemat: Re: [HP] Seria kuchenna [SS/HH][4/4]   Wto Maj 02 2017, 17:58



Ej. to jest tak stare, że chyba nawet ja tego nie czytałam. A już na pewno nie skomentowałam. Szok.



1.

Cytat :
Hufflepuff mogła wmawiać wszystkim, że ściągnęła skrzaty do Hogwartu celem ratowania ich od źle traktujących ich czarodziejów, ale Salazar wiedział lepiej. Jego ukochana gromadziła swoją własną armię. 

TO MA SENS. Co więcej, śmiem twierdzić, że to te małe paskudy robiły Dumblowi, i innym dyrkom wcześniej, za oczy i uszy. Szpiegowały i donosiły, pod przykrywką sprzątania i robienia jedzenia. Iście SlythoPuchowa teoria.


2.

Oj można, można. Zła reputacja, to jednak reputacja! Jeśli definiuje cię srogość, wredność, groza i ogólne zło – pozory, ale definiuje – i dodasz do tego turlanie się w mące, nagle twoja reputacja tak jakby... znika. A przynajmniej z pewnością musiała mocno ucierpieć. Dlatego wolę ludzi karmić krówkami i zachowywać pozory układnego Puchona. Wtedy, kiedy włączę Ślizgona, nagle wszyscy są w ciężkim szoku xd

3. Minion. Serio. Minion?! Czy wtedy istnialy już MINIONKI?!...
Internet mówi, że istniały. Salazarze, jaka ja jestem stara... Czasem przydałyby mi się takie zaklęcia ochronne na lodówce <3

4. Skazałaś Helgę na gotowanie w dniu ślubu? Serio? W sensie. Przeczytaj to jeszcze raz. A potem pomyśl, wyobraź sobie takie dwie konkretne osoby, jedną rudowłosą, jedną już pewnie bez czarnej brody i... Kurde. Byłaś prorokiem, w 2012?


Czytanie tych tekstów przez TEN KONKRETNY PRYZMAT, O KTÓRYM TY WIESZ, A RESZTA NIE MUSI, jest cudowne Very Happy Prześmieszne. I trochę upiorne.

Weny!
W.

___________________________________

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [HP] Seria kuchenna [SS/HH][4/4]   

Powrót do góry Go down
 
[HP] Seria kuchenna [SS/HH][4/4]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» "Niebieski Diabeł" i jego słodycz: Seria niefortunnych zdarzeń

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~.Imaginarium.~ :: FANFICTION :: Literatura & Ekranizacja :: Harry Potter :: Ogólne :: +12-
Skocz do: